
W niedzielę, 24 maja 2026 roku, polska dyplomacja w Bogocie udowodniła, że potrafi rozkręcić imprezę na najwyższych obrotach. Ambasada RP zorganizowała IV Piknik Polonijny, którego motywem przewodnim były huczne i radosne obchody Dnia Dziecka.
Wydarzenie przyciągnęło liczne grono rodaków, którzy w gorącym, południowoamerykańskim klimacie stworzyli wyjątkową, rodzinną atmosferę pełną śmiechu, zdrowej rywalizacji i zapachów z rodzinnego domu.
Wszystko zaczęło się od oficjalnego, choć bardzo ciepłego powitania gości przez Ambasador RP, panią B. Sośnicką. Zaraz po części oficjalnej scena utonęła w muzyce. Przed publicznością wystąpiła uwielbiana grupa wokalna „Amapolki”, która błyskawicznie porwała do wspólnego śpiewania wszystkie dzieci.
Kiedy z głośników popłynęły nieśmiertelne, kultowe hity, takie jak „Cztery łapy psa”, „Jesteśmy jagódki” czy „Zakazany owoc”, publiczność rozbawiła się do granic możliwości. Śpiewali dosłownie wszyscy – od najmłodszych po najstarszych, a tanecznym pląsom przed sceną nie było końca.
Gdy opadły muzyczne emocje, przyszedł czas na prawdziwy sprawdzian intelektualny. Konsul R. Smyk oraz pani S. Włodyga, nauczycielka w Szkółce Polskiej w Kolumbii, zaprosili uczestników do udziału w widowiskowym konkursie wiedzy o historii kraju i języku polskim. Na ringu stanęły cztery zacięte drużyny reprezentujące polskie krainy: Śląsk, Kujawy, Wielkopolska oraz Podlasie, złożone z dzieciaków mocno wspieranych przez swoich rodziców.
Pytania do łatwych nie należały, ale ekipy radziły sobie po mistrzowsku! Uczestnicy musieli błyskawicznie odpowiadać m.in. na to, kiedy i gdzie uchwalono Konstytucję 3 Maja, który król miał za żonę Francuzkę, a który pochodził z Węgier. W sekcji językowej łamano sobie głowy nad pochodzeniem imienia Grażyna, grupą językową polszczyzny czy pytaniami o narzędnik (z kim? z czym?). Emocji i śmiechu było co niemiara, a punkty zbierano do ostatniej sekundy.
Po intelektualnym turnieju i krótkiej przerwie obiadowej przyszedł czas na rozładowanie energii w strefie sportowej. Organizatorzy przygotowali prawdziwy maraton konkurencji dla małych i dużych. Na trawie rozpoczęło się strzelanie do bramki, zacięty turniej badmintona, rzucanie do celu oraz klasyczne, budzące największe okrzyki kibiców przeciąganie liny.
Ogromną dawkę śmiechu zagwarantowały zgromadzonym „wyścigi konne z przymrużeniem oka”, a najmłodsi tradycyjnie rządzili i dzielili na wielkim, kolorowym dmuchańcu. Na finiszu zmagań sprawiedliwość wzięła górę – wszyscy uczestnicy konkursów i sportowych szaleństw zostali nagrodzeni pięknymi upominkami, zgodnie obiecując, że za rok zjawią się w tym samym składzie.
Czym byłby jednak prawdziwy polski piknik bez odpowiedniego menu? O żołądki zmęczonych zawodników i kibiców mistrzowsko zadbał pan Kamil Król. Dzięki jego kulinarnemu kunsztowi na stoisku gastronomicznym można było zakupić legendarne polskie przysmaki, za którymi tęskni każdy rodak w Ameryce Południowej.
Kolejki ustawiały się po aromatyczny bigos, tradycyjną szynkę, kabanosy, chrupiące bułki wrocławskie oraz domowe grzybki marynowane i smalec. Oczywiście nie zapomniano o deserze – prawdziwym hitem okazały się świeżutkie, owocowe jagodzianki, dżemy oraz kultowe, rozpływające się w ustach kremówki wadowickie. To było przepyszne i niezwykle udane święto polskości w Kolumbii!
POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA - KOPIOWANIE ZABRONIONE.
NA PODSTAWIE: gov
TŁUMACZENIE DŁUŻSZYCH TEKSTÓW MOŻE CHWILĘ POTRWAĆ...
NAPISZ DO REDAKCJI
Wyjątkiem jest uzyskanie indywidualnej zgody redakcji, wówczas zgodnie z prawem autorskim należy podać źródło:
Polonijna Agencja Informacyjna, autora – jeżeli jest wymieniony i pełny adres internetowy artykułu
wraz z aktywnym linkiem do strony z artykułem oraz informacje o licencji.