
Estonia stała się miejscem wyjątkowej celebracji jedności europejskiej, w której Polska odegrała jedną z kluczowych ról. Tradycyjny Jarmark Dnia Europy, zorganizowany na placu Wolności (Vabaduse väljak) w Tallinnie pod hasłem „Moja Europa – moja Estonia”, przyciągnął ponad dziesięć tysięcy odwiedzających. Wydarzenie to, szeroko relacjonowane przez media publiczne i komercyjne, stało się doskonałą okazją do zaprezentowania potencjału turystycznego, gospodarczego oraz kulturalnego Rzeczypospolitej Polskiej.
Przez wiele pracowitych godzin w sobotę, 9 maja 2026 roku, zespół Ambasady RP w Tallinnie, z Ambasadorem Arturem Orzechowskim na czele, promował kraj oraz polskie przewodnictwo w Radzie Państw Morza Bałtyckiego (RPMB). Polskie stoisko przeżyło prawdziwe oblężenie, goszcząc m.in. ministrów spraw zagranicznych, europarlamentarzystów, burmistrza Tallinna oraz licznych dyplomatów z całego świata.
Odwiedzający polski pawilon nie szczędzili wyrazów uznania dla dynamicznego rozwoju kraju. Wśród wielu tematów rozmów dominowały zachwyty nad polskim postępem gospodarczym, wzrostem potencjału obronnego oraz wyśmienitą kuchnią i wybitnymi twórcami. Co ciekawe, Estończycy wielokrotnie chwalili Polskę za świetną jakość dróg oraz niezwykle efektywne i widoczne gospodarowanie funduszami europejskimi. Sukces frekwencyjny okazał się tak ogromny, że w pewnym momencie dyplomatom zabrakło biało-czerwonych chorągiewek.
Organizatorzy przygotowali dla gości słodki oraz zdrowy poczęstunek w postaci rodzimych jabłek i cukierków. Aby otrzymać przysmak, należało jednak podjąć wyzwanie i powtórzyć ich nazwy po polsku. Próby zmierzenia się z fonetycznymi zawiłościami i głoskami takimi jak „ch”, „sz”, „ó” czy „ł” wywołały mnóstwo śmiechu i zintegrowały wielonarodowy tłum.
Aranżacja i motyw przewodni polskiej ekspozycji zostały zbudowane wokół głębokiego przesłania estońskiego poety polskiego pochodzenia, Jaana Kaplinskiego: „To samo morze we wszystkich z nas”. Motto to idealnie współgrało z priorytetami polskiej prezydencji w RPMB, podkreślającymi wspólnotę wartości i odpowiedzialność za region. W przestrzeni promocyjnej zaprezentowano m.in. wystawę Nadbałtyckiego Centrum Kultury zatytułowaną „Czy zostanie z nami Bałtyk?”, opartą na książce „Baltek” Anny Czerwińskiej-Rydel z ilustracjami Joanny Czaplewskiej.
Materiały te posłużyły do przeprowadzenia angażujących konkursów geograficznych i przyrodniczych dla gości w każdym wieku. Uczestnicy starali się bezbłędnie rozróżnić bałtyckie ryby, takie jak belona, dorsz czy śledź, a także wskazywali na mapie lokalizację Gdańska, Świnoujścia i Władysławowa. Prawdziwym wyzwaniem okazało się poprawne odczytanie trudnych dla obcokrajowców nazw miejscowości, wśród których prym wiódł Trzęsacz.
Najmłodsi z wielkim zapałem zaangażowali się w kolorowanie ryb na wielkoformatowej mapie zaprojektowanej przez Pelle Kalmo lub składali papierowe żaglówki według instrukcji Joanny Concejo. Prace tej ostatniej ilustratorki, pochodzące z wydawnictwa „M jak morze”, zdobiły stoisko w formie oryginalnych nadruków na płótnie leżakowym.
Dla osób, które wykazały się wiedzą i prawidłowo rozwiązały bałtyckie zagadki, przygotowano unikalne upominki. Były to paczuszki soli morskiej, na których nadrukowano słynną legendę z polskiego Wybrzeża o czarodziejskim młynku, tłumaczona jako polskie wyjaśnienie zasolenia morza.
Koncepcja ta zachwyciła legendarnego estońskiego żeglarza, Tiita Pruuli. Odwiedził on polskie stoisko wraz z wnukami i w ramach podziękowania spontanicznie wykonał szantę zawierającą estońską wersję tej samej opowieści. Ten wyjątkowy występ nagrodzono brawami oraz oficjalnymi publikacjami MSZ RP – książką kucharską „On the Baltic Fish” oraz unikalnymi kolorowankami „Wisła” autorstwa Marianny Oklejak.
Teoroczną nowością jarmarku była dedykowana scena artystyczna, na której poszczególne kraje mogły zaprezentować swój dorobek muzyczny. Polskę w wielkim stylu reprezentowali utalentowani studenci wydziału jazzowego uczelni MuBa – Klara Peterson oraz Karl Kallastu.
Młodzi artyści wykonali dowcipny program muzyczny, śpiewając m.in. utwór Zbigniewa Kurtycza o przygodach w tramwaju oraz kompozycję Valtera Ojakäära o podróży pociągiem przez Europę. W ten lekki i błyskotliwy sposób muzycy zwrócili uwagę estońskiej publiczności na bardzo ważny fakt gospodarczy – nowoczesne pociągi oraz tramwaje, które na co dzień wożą mieszkańców Estonii, zostały wyprodukowane i dostarczone właśnie z Polski.
POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA - KOPIOWANIE ZABRONIONE.
NA PODSTAWIE: Ambasada RP w Estonii
TŁUMACZENIE DŁUŻSZYCH TEKSTÓW MOŻE CHWILĘ POTRWAĆ...
NAPISZ DO REDAKCJI
Wyjątkiem jest uzyskanie indywidualnej zgody redakcji, wówczas zgodnie z prawem autorskim należy podać źródło:
Polonijna Agencja Informacyjna, autora – jeżeli jest wymieniony i pełny adres internetowy artykułu
wraz z aktywnym linkiem do strony z artykułem oraz informacje o licencji.