
W piątek 8 maja na Posiónku w Nydku odbyło się tradycyjne mieszanie owiec. Obrzęd zorganizowali państwo Milerscy we współpracy z Miejscowym Kołem PZKO w Nydku. Wydarzenie przyciągnęło licznych mieszkańców i gości, którzy mogli zobaczyć dawny zwyczaj pasterski, obejrzeć program kulturalny i śledzić mistrzostwa goroli w mieszaniu owiec.
Mieszanie owiec to dawna tradycja pasterska polegająca na połączeniu kilku stad należących do różnych gazdów w jedno wspólne stado. Gazdowie przyprowadzali swoje owce na sałasz, gdzie odbywał się cały obrzęd. W maju, kiedy zwyczaj ten był szczególnie pielęgnowany, owce krążyły wokół mojki, czyli centralnego punktu ceremonii. Zgodnie z tradycją poruszały się „za słońcem”, a więc zgodnie z ruchem wskazówek zegara.
Obrzęd miał również wymiar religijny i symboliczny. Podczas ceremonii modlono się o opiekę nad stadem, bacami i juhasami. Owce okadzano dymem, aby symbolicznie je oczyścić i nadać im wspólny zapach. Posypywano je także solą, która miała przynieść szczęście i pomyślność.
Ważnym elementem obrzędu było święcenie stada. Baca i juhasi, czyli jego pomocnicy, przykrywali się gunią. Miało to symbolizować ochronę przed drapieżnikami, które przez cały rok miały być „ślepe” na nowo powstałe stado. Juhasi obmywali oczy wodą, a baca symbolicznie obrzucał ich kamieniami lub gliną. Ten gest miał przypominać im, by czuwali nad owcami i nie zasypiali podczas pilnowania stada.
Po zakończeniu ceremonii owce wypuszczano z koszora. Stado przechodziło przez łańcuch, co miało symbolizować jego jedność i trzymanie się razem. Obok rozpalano ogień, którego dym oznaczał oczyszczenie. Ustawiono też skrzyżowane ciupagi z ostrzami skierowanymi ku sobie – znak zamkniętego koszora, miejsca, w którym wszystko się zaczęło.
Tradycyjnemu obrzędowi towarzyszyły mistrzostwa goroli w mieszaniu owiec. Zawody wzbudziły duże zainteresowanie zarówno wśród uczestników, jak i publiczności. Nie brakowało emocji, śmiechu i dopingu, a całość miała przede wszystkim charakter wspólnej zabawy.
Dla mieszkańców i gości przygotowano również program artystyczny. Z Istebnej przyjechał Piotr Kukuczka, który zaprezentował trombitę i opowiedział o tym niezwykłym instrumencie pasterskim. Później na scenie wystąpiły zespoły Czerchla z Zaolzia oraz Poľana z Brna, których muzyka roznosiła się aż na pobliskie kopce, wprowadzając słuchaczy w radosny nastrój.
Nie zabrakło także pokazów tanecznych. Zaprezentowały się cztery pary z ZF Bystrzyca, ZF Zaolzi oraz VSLPT Poľana Brno. Tancerze pokazali tańce z różnych regionów: Beskidu Śląskiego, Čiernego Balogu, Wschodniej Słowacji oraz Terchovej. Każda para przedstawiła odmienny charakter swojego regionu, jego muzykę, rytm i tradycję.
Po części oficjalnej uczestnicy przenieśli się do nydeckiej Drzewiónki, gdzie odbyła się majowa potańcówka zorganizowana przez Nydecką Drzewiónkę i MK PZKO Nydek. Na gości czekał poczęstunek: tradycyjne placki ziemniaczane ze śmietaną i szpyrkami, a także wersja na słodko – z cukrem.
Podczas wieczoru ponownie zabrzmiała muzyka na żywo. Wystąpiły zespoły Czerchla i Poľana, a program taneczny przygotowały pary z Posiónka oraz ze zespołu Ondráš z Janowic. Wspólna zabawa trwała do późnych godzin nocnych.
Tekst i zdjęcia: Jola Iwanuszek
zwrot.cz
POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA - KOPIOWANIE ZABRONIONE.
TŁUMACZENIE DŁUŻSZYCH TEKSTÓW MOŻE CHWILĘ POTRWAĆ...
NAPISZ DO REDAKCJI
Wyjątkiem jest uzyskanie indywidualnej zgody redakcji, wówczas zgodnie z prawem autorskim należy podać źródło:
Polonijna Agencja Informacyjna, autora – jeżeli jest wymieniony i pełny adres internetowy artykułu
wraz z aktywnym linkiem do strony z artykułem oraz informacje o licencji.