WIADOMOŚCI
Polonijna Agencja Informacyjna

O I DLA POLONII I POLAKÓW ZA GRANICĄ




SZUKAJ W WIADOMOŚCIACH PAI - WYBIERZ TYLKO KRAJ, LUB TYLKO WYRAZ, ALBO DWA JEDNOCZEŚNIE



  Haiti         


 2018-03-14   Szacowany czas czytania: 9 minut.

„MY POLACY” https://marucha.wordpress.com/dziennik zwiazkowy

Dwieście lat temu na polecenie Napoleona przybyli na Haiti polscy żołnierze Legionów Dąbrowskiego. Część z nich osiedliła się w nowej ojczyźnie, dając początek haitańskiej Polonii. Ich dzisiejsi potomkowie mają jaśniejszą karnację, niebieskie oczy, tańczą polkę i uważają się za Polaków.

Polskie Legiony na Santo Domingo

Grupa ludzi w Haiti określana w języku kreolskim jako Lapologne (fonet: lapoloń) jest odmienną grupą Haitańczyków polskiego pochodzenia, będącą potomkami legionistów przysłanych przez Napoleona na wyspę do stłumienia powstania czarnej ludności. Spośród przysłanych na Haiti żołnierzy polskich, część zdecydowała się przejść na stronę powstańców.


Po zwycięstwie niewolników i ogłoszeniu niepodległości Haiti, w rasistowskiej konstytucji z 1805 roku zabroniono białym (bez względu na narodowość) osiedlania się i posiadania jakichkolwiek własności ziemskich w kraju. Zapis ten jednak nie dotyczył Polaków. Jean-Jacques Dessalines( haitański polityk, w latach 1804-1806 jako Jakub I był cesarzem Haiti) wydał rozkazy, by nie tylko nie zabijać polskich żołnierzy (nawet tych służących po stronie francuskiej), ale wręcz nadać im haitańskie obywatelstwo.
Motywował to tym, że Polacy, podobnie jak Haitańczycy, charakteryzują się umiłowaniem wolności i musieli o nią wielokrotnie walczyć, także w okresie rewolucji na Haiti.

SWP

Cazale, niewielkie miasteczko na Haiti, z polskimi korzeniami fot.Google Map


Z żołnierzy polskich w służbie haitańskiej utworzono dwa bataliony piechoty, które miały za zadanie pilnowanie więzień z Francuzami. Tylko 160 Polaków zwróciło się z prośbą do Dessalinesa o możliwość opuszczenia Haiti, do czego ten się przychylił.
Udali się na Jamajkę, gdzie gubernator Nugent zobowiązał ich do zaciągnięcia się do brytyjskiego wojska, czemu odmówili. W związku z tym zostali odesłani na Haiti, z listem, w którym gubernator doradza ich wypędzenie.


Dessalines oświadczył jednak, że Polacy są wolnymi obywatelami, wolnego kraju Haiti, i nie mogę ich wypędzić. W ten sposób powstała polska społeczność na Haiti, z czasem coraz bardziej zapomniana, nie tylko przez Polskę, ale także przez rząd haitański. Powoli zanikała znajomość języka polskiego, na rzecz francuskiego, a potem kreolskiego haitańskiego.

Echa Polski

Polacy zostając na Haiti, żenili się z tamtejszymi kobietami i zakładali rodziny, co z czasem spowodowało wymieszanie się z lokalną społecznością. Ponoć ostatni Polak, który przyjechał na Santo Domingo, zmarł w 1890 roku.
Rząd Haiti przypominał sobie o istnieniu Polaków podczas wizyty Jana Pawła II. W 1983 roku zebrano grupę Polaków z Cazale i przewieziono na lotnisko w Port-au-Prince w celu powitania papieża. W czasie papieskiej pielgrzymki dzieci z Cazale witały Karola Wojtyłę tradycyjnymi polskimi piosenkami. Przebywając w sektorze dla gości honorowych, mieli możliwość bezpośredniej rozmowy z papieżem, który zapewnił ich o pomocy, ponieważ „wszyscy jesteśmy Polakami i musimy sobie pomagać”.

SWP

W relacji jednego z mieszkańców wioski: „Papież mówił, że Polska i Haiti to jeden naród. Wtedy naszym krajem rządziła dyktatura, to był ważny gest dla naszego narodu. Papa Karol dał siłę Haiti, przyjechał, by nam pomóc. Po jego śmierci nasz kraj stracił ojca”.
Polonia w Cazale przypomina sobie również mecz, kiedy Polska wygrała z Haiti 7:0. „To było nieszczęście dla wszystkich Haitańczyków, ale dla nas, którzy jesteśmy pochodzenia polskiego, to była także radość, że przegraliśmy, ale z Polakami”. W latach 80. słynny polski reżyser teatralny Jerzy Grotowski, którego przodek o tym samym nazwisku brał udział w karaibskiej kampanii, wyruszył na Haiti w poszukiwaniu swojego krewnego. Okazał się nim niejaki Amon Fremon, kapłan wudu, którego Grotowski zabrał na rok do Polski, aby pokazać mu kraj jego przodków. W Cazale reżysera zapamiętano jako „Blokowski” lub „Detopski”.

Poto = Potocki

Górska i niedostępna wieś Cazale jest głównym ośrodkiem, który zamieszkuje Polonia na Haiti. Czas płynie tam bardzo wolno, a rytm życia wyznacza pianie koguta. Wioska nie posiada dobrej drogi dojazdowej, większość domów zbudowana jest ze słomy, oblepionej błotem i liśćmi bananowca. Dwa bardziej okazałe domostwa przypominają budownictwo środkowoeuropejskie. Do 1996 roku istniał murowany kościółek katolicki, ale uległ zawaleniu. Zachował się jednak obraz Matki Boskiej, nawiązujący do wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej. Brakuje tam elektryczności, bieżącej wody, sklepów. Wcześniejsza nazwa miejscowości Canton de Plateaux, została zmieniona przez Polaków, prawdopodobnie na cześć pierwszego osadnika, Zalewskiego, którego nazwisko uległo skróceniu – Zal.

SWP

Najczęściej spotykane nazwisko to Belno, pochodzące od Belnowski. Żyje tam także około 200 rodzin o nazwisku Poto.
Powszechnie uważa się, że Poto to skrót od Potocki. Wiele nazwisk, które są obecnie nazwiskami haitańskimi albo francuskimi, ma polskie pochodzenie. Wszystkie nazwiska ludzi z Cazale zostały sfrancuszczone i pozbawione polskich końcówek. Zostało to dokonane ze względów praktycznych, gdyż trzeba było, aby Les Polonais wtopili się w społeczność haitańską. Inne przykłady nazwisk to Felurisca, Dorlusca, Cherisca, Trelusca, które przypominają polskie nazwiska kończące się na ‘ska’. Najczęściej ludzie długo używali swojego rodowego nazwiska, ale jeżeli dziecku nadawano nazwisko przyjaciela, wtedy nazwisko rodziców ulegało zatarciu. Bezsprzecznie jednak wszyscy, którzy przyjeżdżają do Cazale, od razu zauważają, że mieszkańcy mają inne pochodzenie niż pozostała ludność Haiti.

„Chcielibyśmy, aby Polska wiedziała, że my także jesteśmy jej dziećmi”

Większość mieszkańców Cazale ma biały kolor skóry lub jest Mulatami. Niektórzy z nich mają niebieskie oczy i blond włosy lub po prostu europejskie rysy twarzy. Haitańczycy pochodzenia polskiego zajmują się przede wszystkim rolnictwem; uprawiają kukurydzę, sadzą fasolę, proso, banany i inne rośliny. Obok rolnictwa zajmują się także rzemiosłem. Głównym zajęciem kobiet jest handel żywnością. Mówią o sobie, że są Polakami i są z tego niezwykle dumni, chociaż nie mówią po polsku.

SWP

Chętnie nawiązują do swoich korzeni, głośno o tym wspominając: „Moja mama nazywa się Anna Maria Lowiński. Gdy byłam mała, jej rodzina wydawała mi się dziwna, była bardzo jasna, z oczami szarymi lub zielonymi. Cieszę się, że gdzieś w innym dalekim kraju mam braci, kuzynów, że mam tam rodzinę. I bardzo bym chciała, by kiedyś ktoś tu kiedyś na Haiti lub w Polsce przedstawił mi się: ‘jestem również Lowiński’”. Inny mieszkaniec Cazale w taki sposób wyraża swoją dumę: „Jestem pochodzenia polskiego, moi przodkowi byli Polakami. Ze strony ojca też jestem pochodzenia polskiego. Jestem dumny, że ja sam jestem Polakiem, czuję się Polakiem. Bez tej dumy nie ma życia”. Miło wiedzieć, że gdzieś na końcu świata są ludzie, którzy są dumni ze swojej polskości i kochają kraj nad Wisłą, chociaż nigdy w nim nie byli.

SWP

Polski legion na Saint Domingue, January Suchodolski fot.Wikipedia/Google Map

Słowiański warkocz

Niestety nie zachowały się żadne dokumenty czy zdjęcia z przeszłości. Pamiątkami po legionistach są polskie nazwiska na sporadycznych już nagrobkach. Pozostały też nieliczne obyczaje takie jak taniec „polka”, warkocze zaplatane na słowiański sposób – zupełnie nieznane w tamtych rejonach i kilka powiedzeń takich jak: „Là-bas en Pologne” (Tam w Polsce), „M-ap Fe Krakow” (robić coś jak w Krakowie, czyli bardzo porządnie, dokładnie), „Chajé kou Lapologn” (szarżować jak Polska, czyli w dużej liczbie, skutecznie). Polacy przywieźli też na Haiti podobiznę Czarnej Madonny, którą darzyli wielką czcią i która obecnie jest w prawie każdej haitańskiej świątyni, czczona jako bóstwo płodności i kobiecości. Do dziś historia braterstwa haitańsko-polskiego jest na wyspie żywa, a pamięć o Polakach, którzy walczyli po stronie rewolucji, przekazywana z pokolenia na pokolenie.


POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA - KOPIOWANIE ZABRONIONE.
NA PODSTAWIE: Dorota Maziarz / filmy Tomasz Budziejewski


TŁUMACZENIE MASZYNOWE

TŁUMACZENIE DŁUŻSZYCH TEKSTÓW MOŻE CHWILĘ POTRWAĆ...


Udostepnij na Facebooku




NAPISZ DO REDAKCJI




COPYRIGHT

Chronimy treści naszych korespondentów,
dlatego kopiowanie materiału z portalu PAI jest zabronione.

Wyjątkiem jest uzyskanie indywidualnej zgody redakcji, wówczas zgodnie z prawem autorskim należy podać źródło:
Polonijna Agencja Informacyjna, autora – jeżeli jest wymieniony i pełny adres internetowy artykułu
wraz z aktywnym linkiem do strony z artykułem oraz informacje o licencji.



×