
Istnieją książki, które nie poddają się upływowi czasu, a ich siła oddziaływania zdaje się wręcz rosnąć wraz z kolejnymi dekadami. Do tego prestiżowego grona bez wątpienia należy dzieło polskiego pisarza Romana Pisarskiego – „O psie, który jeździł koleją”. Ta napisana w 1967 roku historia, oparta na autentycznych wydarzeniach z toskańskiej stacji, stała się czymś więcej niż tylko lekturą szkolną. To międzypokoleniowy pomost, który łączy rodziców, wychowanych w Polsce, z ich dziećmi dorastającymi dziś w najdalszych zakątkach globu – od słonecznej Italii po mroźną Finlandię.
Poniżej przedstawiamy poruszający zapis z jednej z sobotnich lekcji w Szkole Polskiej przy Ambasadzie RP w Helsinkach, który najlepiej dowodzi, że literatura stworzona przez Polaka potrafi poruszyć serca niezależnie od szerokości geograficznej:
„W ubiegły weekend na lekcji czytaliśmy razem „O psie, który jeździł koleją" Romana Pisarskiego. Kiedy zapytałem rodziców, czy znają Lampo – zanim zdążyłem dokończyć zdanie, odezwało się kilkanaście głosów. Tak, znają. Czytali w podstawówce, pamiętają okładkę, pamiętają finał. Część przyznała wprost, że nad tą książką wylali w dzieciństwie morze łez.
A teraz ich dzieci siedzą przy tej samej historii i – co najbardziej niezwykłe – przeżywają dokładnie to samo. Mało która lektura ma tę moc. Lampo to postać, która nie potrzebuje efektów specjalnych: pies, który sam wsiadał do pociągów, który znał rozkład jazdy lepiej niż niejeden pasażer, a na końcu oddał życie za małe dziecko. Choć to literatura piękna, ta historia wydarzyła się naprawdę w Toskanii. Na stacji w Campiglia Marittima do dziś stoi jego pomnik, który w 2025 roku został starannie odrestaurowany, by przypominać o tej niezwykłej wierności.
Dzieci nie wiedziały, że Lampo istniał naprawdę. Gdy to ogłosiłem, w sali na chwilę zrobiło się zupełnie cicho – to był moment, w którym fikcja literacka stała się dla nich namacalną rzeczywistością. Potem emocje już tylko rosły: wspólnie analizowaliśmy mapę Włoch, rozwiązywaliśmy wykreślanki i krzyżówki, a dla najbardziej zaangażowanych czekała kolorowanka z dzielnym czworonogiem.
Roman Pisarski stworzył to dzieło ponad pół wieku temu. Dziś czytają je wnuki tych, których rodzice sami kiedyś śledzili losy psa-podróżnika. Czy to w Polsce, czy w Finlandii, czy w jakiejkolwiek innej szkole ORPEG na całym świecie – na sobotniej lekcji języka polskiego ta historia nadal działa tak samo. Chyba właśnie na tym polega siła wielkiej, polskiej literatury: na trwałości wartości, które są zrozumiałe pod każdą szerokością geograficzną”.
POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA - KOPIOWANIE ZABRONIONE.
NA PODSTAWIE: Szkoła Polska przy Ambasadzie RP w Helsinkach
TŁUMACZENIE DŁUŻSZYCH TEKSTÓW MOŻE CHWILĘ POTRWAĆ...
NAPISZ DO REDAKCJI
Wyjątkiem jest uzyskanie indywidualnej zgody redakcji, wówczas zgodnie z prawem autorskim należy podać źródło:
Polonijna Agencja Informacyjna, autora – jeżeli jest wymieniony i pełny adres internetowy artykułu
wraz z aktywnym linkiem do strony z artykułem oraz informacje o licencji.