
Historia II wojny światowej w Holandii kojarzy się Polakom głównie z triumfalnym marszem 1. Dywizji Pancernej generała Maczka. Jednak w cieniu regularnych walk, na ulicach Rotterdamu, Hagi czy Amsterdamu, działała cicha armia, o której podręczniki milczały przez dekady. Byli to Polacy w holenderskim ruchu oporu (Nederlands verzet) – robotnicy przymusowi, uciekinierzy z Wehrmachtu i zestrzeleni lotnicy, którzy zamiast czekać na wyzwolenie, sami chwycili za broń.
Temat ten przez lata był zaniedbany. Podczas gdy świat sławił holenderskich partyzantów, udział tysięcy Polaków mieszkających wówczas w Holandii pozostawał w sferze rodzinnych podań lub suchych policyjnych raportów w archiwach takich jak Beeldbank WO2. Polscy „verzetsstrijders” (bojownicy ruchu oporu) ryzykowali podwójnie – jako obcokrajowcy byli pod szczególnym nadzorem Gestapo, a za pomoc Żydom czy sabotaż w portach groziła im natychmiastowa egzekucja.
Większość Polaków w holenderskim podziemiu to byli tzw. "Zwangsarbeiter" (robotnicy przymusowi), którzy prowadzili "mały sabotaż" w fabrykach i portach. Ich nazwiska często nie trafiały do oficjalnych kronik, bo działali w ścisłej konspiracji, często pod holenderskimi pseudonimami.
W holenderskim ruchu oporu (Nederlands verzet) podczas II wojny światowej brało udział około 4 tysiące Polaków. Byli to głównie robotnicy sezonowi mieszkający w Holandii przed wojną, uciekinierzy z robót przymusowych oraz żołnierze, którzy znaleźli się tam po kampanii 1939 roku lub ucieczce z Wehrmachtu (do którego zostali przymusowo wcieleni).
W południowej części Holandii (Limburgia, Brabancja) Polacy tworzyli samodzielne oddziały lub dołączali do holenderskich struktur (np. Raad van Verzet). Ich działalność obejmowała:
Oto lista najbardziej znanych Polaków, którzy odegrali kluczową rolę w holenderskim ruchu oporu (Nederlands verzet) lub zginęli w walce na terenie Holandii jako członkowie podziemia:
Edward Cieślar – Legendarna postać polskiego oporu w Holandii. Był żołnierzem, który po 1939 roku trafił do Holandii i wstąpił do zbrojnej grupy RVV (Raad van Verzet). Brał udział w brawurowych akcjach sabotażowych i likwidacyjnych. Przez lata spoczywał w Bredzie jako "Nieznany Polak", a jego tożsamość potwierdzono dopiero w 2014 roku.
Czesław Oberdak – Pilot Dywizjonu 306, który po zestrzeleniu w 1944 roku ukrywał się u holenderskiej rodziny. Zamiast czekać na wyzwolenie, wstąpił do lokalnego ruchu oporu. Został aresztowany i rozstrzelany przez Niemców w marcu 1945 roku w Woeste Hoeve (masowa egzekucja 117 osób). Jego losy wyjaśniono ostatecznie dopiero w 2008 roku dzięki badaniom DNA.
Franciszek Wiśniewski – Robotnik przymusowy w porcie w Rotterdamie, który zorganizował siatkę informatorów. Przekazywał kluczowe dane o ruchach niemieckich statków i transportach V1/V2, które trafiały bezpośrednio do wywiadu w Londynie.
Leon Kasman (ps. „Janusz”) – Komunistyczny działacz, który współorganizował polskie grupy oporu w Holandii i Belgii. Choć postać kontrowersyjna politycznie, odegrał dużą rolę w jednoczeniu polskich robotników w walce z okupantem w rejonach przemysłowych.
Janina „Janka” Lewandowska (zbieżność nazwisk) – Choć znana głównie jako jedyna kobieta-ofiara Katynia, jej nazwisko często pojawia się w kontekście kontaktów polsko-holenderskich lotników. W samej Holandii działało wiele kobiet (np. żony Polaków osiadłych tam przed wojną), które pełniły rolę łączniczek i ukrywały zestrzelonych pilotów (tzw. Escape Lines).
W Rotterdamie osobą o polskim pochodzeniu, która doczekała się zarówno pomnika, jak i ulicy, jest Stanisław Józef Magdziasz.
Oto szczegóły:
Ulica: W Rotterdamie znajduje się plac/ulica jego imienia – Magdziaszhof.
Pomnik: Jego nazwisko widnieje na pomniku upamiętniającym poległych członków holenderskiego ruchu oporu oraz na specjalnej tablicy pamiątkowej.
Kim był: Stanisław Magdziasz (ur. 1908 r.) był Polakiem mieszkającym w Rotterdamie, który w czasie II wojny światowej stał się aktywnym członkiem holenderskiego ruchu oporu (Landelijke Knokploegen – LKP).
Dokonania: Brał udział w brawurowych akcjach zbrojnych i sabotażowych przeciwko okupantowi niemieckiemu w samym sercu Rotterdamu.
Losy: Został aresztowany przez Gestapo i rozstrzelany 12 marca 1945 roku (równo 81 lat temu licząc od dzisiejszej daty) w masowej egzekucji na rotterdamskim porcie (Plein 1940), jako odwet za akcje podziemia.
Warto wspomnieć, że w Rotterdamie (na cmentarzu Crooswijk) znajduje się również Polski Pomnik Wojskowy, upamiętniający polskich lotników i żołnierzy, a jedna z ulic w pobliżu portu nosi nazwę Poolsestraat (ulica Polska).
Polakiem, który mieszkał w Hadze i jest znany z ratowania Żydów oraz innych osób prześladowanych przez nazistów, był Maksymilian (Max) Kaszyński.
Oto najważniejsze informacje o jego działalności:
Działalność w Hadze: Kaszyński mieszkał w Hadze przy ulicy Zoutmanstraat. Podczas okupacji uczynił swój dom bezpieczną przystanią i punktem kontaktowym dla osób ukrywających się przed Gestapo.
Pomoc Żydom: Współpracował z holenderską grupą oporu i pomagał w znajdowaniu kryjówek (tzw. onderduikadressen) dla żydowskich rodzin oraz w dostarczaniu im fałszywych dokumentów i kartek żywnościowych.
Współpraca z ruchem oporu: Jego dom służył jako miejsce spotkań kurierów i członków holenderskiego podziemia. Dzięki znajomości języków i rozległym kontaktom ułatwiał komunikację między różnymi grupami oporu.
Uznanie: Choć w Polsce jest postacią mniej znaną niż Irena Sendlerowa czy rodzina Ulmów, w lokalnej historii Hagi i holenderskich archiwach ruchu oporu jego nazwisko pojawia się jako przykład bezinteresownej pomocy polskiego emigranta. Dlaczego to ważne?
Przywracanie pamięci o Polakach w holenderskim podziemiu to nie tylko kwestia historycznej sprawiedliwości. To budowanie nowej narracji o polskiej emigracji w Holandii – nie jako o „ludziach z zewnątrz”, ale o współtwórcach wolności tego kraju. Każde nazwisko wydobyte z zapomnienia przez badaczy takich jak Damian Miś to krok w stronę pełnego zrozumienia polskiego wkładu w zwycięstwo nad nazizmem w Europie Zachodniej.
Członkowie holenderskiego ruchu oporu w czasie II wojny światowej. 31 marca 1945 r. Fot. iwm.org.uk
POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA - KOPIOWANIE ZABRONIONE.
NA PODSTAWIE: korespondencja dla PAI - Damian Miś
TŁUMACZENIE DŁUŻSZYCH TEKSTÓW MOŻE CHWILĘ POTRWAĆ...
NAPISZ DO REDAKCJI
Wyjątkiem jest uzyskanie indywidualnej zgody redakcji, wówczas zgodnie z prawem autorskim należy podać źródło:
Polonijna Agencja Informacyjna, autora – jeżeli jest wymieniony i pełny adres internetowy artykułu
wraz z aktywnym linkiem do strony z artykułem oraz informacje o licencji.