Za nami 122 edycja Maratonu Bostońskiego. W tym roku warunki pogodowe były tak ekstremalne, ze nawet organizatorzy nie pamiętąją takiego maratonu. Przez cały czas padał deszcz na przemian z ulewą, wiał silny wiatr czołowy a temperatura powietrza oscylowała w granicach 4 ºC (odczuwalna znacznie niższa). Kilkunastu czołowych zawodników i zawodniczek nie ukończyło biegu.
2 miejsce wśród panów zajął ubiegłoroczny zwycięzca Kenijczyk Kirui. Dość długo utrzymywał się na prowadzeniu, wydawało się ze wygra jednak na 4 km przed metą nagle opadł z sił i prawie przeszedł do marszu. Okazało się że biegł w pelerynce przeciwdeszczowej którą kilka razy próbował ściągnąć, jednak ze względu na skostniałe palce nie mógł odpiąć zamka. Pelerynka ta przy czołowym wietrze działała jak spadochron i to kosztowało zawodnika mnóstwo energii. Wygrał niespodziewanie Japonczyk Yuki Kawauchi (2.15.58). Wśród pań wygrała Amerykanka Desiree Linden (2.39.54).
W Maratonie Bostońskim uczestniczyli również biegacze polonijni m.in z okolic Nowego Jorku i Londynu. Z grupy tej wszyscy ukończyli ten morderczy bieg. Przemoknięci, przemarznięci ale dumni z siebie i szczęśliwi - na długo zapamiętają ten start.
POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA - KOPIOWANIE ZABRONIONE.
NA PODSTAWIE: Polish American Sports Association
TŁUMACZENIE DŁUŻSZYCH TEKSTÓW MOŻE CHWILĘ POTRWAĆ...
NAPISZ DO REDAKCJI
Wyjątkiem jest uzyskanie indywidualnej zgody redakcji, wówczas zgodnie z prawem autorskim należy podać źródło:
Polonijna Agencja Informacyjna, autora – jeżeli jest wymieniony i pełny adres internetowy artykułu
wraz z aktywnym linkiem do strony z artykułem oraz informacje o licencji.