
1909-04-13 1944-07-18
Adolf Maria Bocheński - erudyta, jeden z najwybitniejszych publicystów i myślicieli politycznych II Rzeczpospolitej, autor wielu błyskotliwych analiz dotyczących zagadnień ustrojowych, polityki zagranicznej, kwestii narodowościowych. Rzecznik polskiej idei imperialnej. W latach wojny oficer w 2. Korpusie Polskim. Żył jedynie 35 lat. Zginął 18 lipca 1944 r. pod Ankoną w wyniku wybuchu rozbrajanej przez siebie miny.
Urodził się 13 kwietnia 1909 roku. Pochodził z rodziny ziemiańskiej herbu Rawicz. Był synem Adolfa Bocheńskiego i Marii z Dunin-Borkowskich, bratem Józefa Marii, Aleksandra i Olgi. Jego dziadkiem był Franciszek Izydor Bocheński. Po maturze wyjechał do Paryża, gdzie studiował w szkole dla dyplomatów – École des Sciences Politiques (Sciences Po) – którą ukończył w czerwcu 1930 roku, zajmując w ogólnej klasyfikacji trzecie miejsce spośród wszystkich studentów pochodzących z ponad dwudziestu krajów świata. Po powrocie do kraju uzyskał w 1932 magisterium z prawa na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. W pierwszej połowie lat trzydziestych był aktywnym działaczem Związku Akademickiego „Myśl Mocarstwowa”.
Redaktor i publicysta pism „Bunt Młodych” i „Polityka”. Uznawany za jednego z najbardziej utalentowanych polskich pisarzy politycznych lat trzydziestych XX w. Opowiadał się za wzmocnieniem władzy wykonawczej w państwie i wsparciem dla niepodległości Ukrainy. Zwolennik marszałka Józefa Piłsudskiego, ale krytyk wielu posunięć rządów sanacyjnych.
W chwili agresji III Rzeszy na Polskę miał 30 lat. Pragnął wstąpić do wojska, ale ze względu na zły stan zdrowia nie chciano go przyjąć. Po licznych staraniach dostał się jako ochotnik do Szwadronu Zapasowego 22 pułku Ułanów Podkarpackich i walczył w kampanii wrześniowej. Następnie po agresji ZSRR na Polskę 17 września 1939, wraz ze swoim pułkiem przeszedł na Węgry, a stamtąd przedostał się do Francji. W Camp de Coëtquidan ukończył podchorążówkę i z Brygadą Podhalańską wziął udział w bitwie o Narwik. Tam za męstwo i odwagę otrzymał swój pierwszy Krzyż Walecznych. Po ewakuacji brygady z Norwegii do Bretanii i kapitulacji Francji przeprowadzał przez Pireneje żołnierzy i oficerów udających się do Anglii. Po kilku miesiącach wyruszył do Syrii, gdzie wstąpił do Brygady Karpackiej. Później został przydzielony do pułku Ułanów Karpackich, z którym bronił Tobruku i walczył pod Monte Cassino, gdzie został ranny. Jako żołnierz Brygady Karpackiej pisywał do pisma „Przy kierownicy w Tobruku”.
Podchorąży Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich, a następnie podporucznik pułku Ułanów Karpackich, dzięki wielkiej odwadze, powszechnie znanemu lekceważeniu śmierci, ale przede wszystkim koleżeńskiej postawie, zdobył dużą popularność i szacunek wśród żołnierzy. Zginął przy rozbrajaniu miny pod Ankoną, co opisał Melchior Wańkowicz w swojej książce Zupa na gwoździu.
Odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari oraz trzykrotnie Krzyżem Walecznych.
Adolf Maria Bocheński urodził się w roku 1909, a zatem wkraczał w dorosłość około 1930 roku, już po zamachu majowym. Należał do pierwszej generacji niepodległej Polski, która nie pamiętała zaborów. Adzio - jak nazywali go przyjaciele - wychował się na kresach w tradycji sienkiewiczowskiego patriotyzmu. Był piekielnie (a dlaczego nie mówi się "niebiańsko"?) inteligentny. Jako szesnastolatek, wraz z bratem Aleksandrem, opublikował pierwszą książkę pt. "Tendencje samobójcze narodu polskiego", której tytuł i tematyka rozwijały myśl stańczyków. Był to manifest patriotyzmu - krytycznego wobec wad narodowych, ale gorącego. Studiował w Paryżu i we Lwowie. Politycznie i publicystycznie związał się z grupą młodych, sanacyjnych konserwatystów, skupionych wokół pism "Bunt Młodych" i "Polityka", redagowanych przez Jerzego Giedroycia.
Myśl Bocheńskiego nie była obciążona schizofrenicznym stosunkiem do państwa, a jednak powstawała w okresie kryzysu i była orężem w walce o naprawę Rzeczypospolitej. Od początku w centrum zainteresowania Bocheńskiego leżała problematyka silnego państwa. Byłby jednak w błędzie ten, kto przez "silne państwo" rozumiałby jakąś faszyzującą "statolatrię". Nie, silne państwo - tak jak rozumiał je Adolf Bocheński - to nie jest państwo policyjne, ale państwo praworządne, posiadające autorytet i dobrze zorganizowane. W swoich młodzieńczych poglądach wyłożonych w książce "Ustrój a racja stanu", Adolf Bocheński objawił się jako monarchista. Uprawnienia monarchy chciał jednak przekazać nie jakiemuś historycznemu rodowi królewskiemu, ale marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu. Krytykował parlamentaryzm za nadmierne uprawnienia władzy ustawodawczej. O ile nie kwestionował zasady stanowienia prawa przez parlament, to uważał, że te dziedziny, które należą do najważniejszych atrybutów suwerennego państwa, jak polityka zagraniczna i obronna, nie powinny być obiektem partyjnych przetargów. Z takimi poglądami Bocheński znalazł pokrewne dusze w kręgu młodej sanacyjnej prawicy.
Bocheński nie był jednak ani konformistą, ani człowiekiem o mentalności doktrynerskiej. Sympatia do sanacji nie przesłaniała mu rzeczywistości. Młodzi konserwatyści coraz silniej poddawali krytyce kurs sanacyjnych rządów. Po Brześciu, kiedy system zaczął nabierać cech ustroju policyjnego, Bocheński ostrzegał: "odsunięcie społeczeństwa od rządów, prowadzi do upadku moralności politycznej i rewolucji". W latach 30. publicysta akceptował system prezydencko-parlamentarny i wskazywał na takie elementy siły państwa, jak ordynacja wyborcza (większościowa), silny samorząd terytorialny, odpowiedzialna polityka zagraniczna, nowoczesna armia. Miał odwagę iść pod prąd duchowi dziejów. Mimo iż był krytyczny wobec parlamentarnej demokracji, nie pozwolił zapędzić się w pułapkę wyboru pomiędzy brunatnym a czerwonym totalitaryzmem. W zdecydowany sposób zwalczał inwazję "pułkowników" w życiu publicznym lat 30. W tekście "Rusyfikacja Polski współczesnej" dostrzegał w militaryzacji życia publicznego prąd sprzeczny z zachodnią tradycją cywilizacyjną.
Adolf Bocheński był autorem nowoczesnej koncepcji polityki wschodniej. Wbrew koncepcjom endeckim uważał, że Polsce nie służy wynaradawianie mniejszości ukraińskiej. Sądził, że dla Polski bardziej korzystna jest ochrona ich praw i skierowanie ukraińskich dążeń narodowych przeciwko ZSRR. Podobnie krytykował endecki antysemityzm. Uważał, że ponieważ nie istnieje polsko-żydowski spór terytorialny, nie ma racjonalnego powodu do wrogości między Polakami a Żydami. Stosunek Bocheńskiego do mniejszości był zatem zarówno wyrazem odmiennego pojmowania polskiego interesu, który widział w kategoriach interesu państwa, a nie etnicznej dominacji. Nie bez znaczenia była tu też pobożność Bocheńskiego. Traktowanie relacji między narodami w kategoriach konfliktu było dla niego nie do pogodzenia z chrześcijaństwem. Koncepcje polityki mniejszościowej Bocheńskiego stały się jednym z fundamentów myśli politycznej paryskiej "Kultury", a za jej pośrednictwem ukształtowały myślenie polskich elit politycznych.
W kwestiach polityki zagranicznej Bocheński wiele zawdzięczał szkole analizy geopolitycznej Romana Dmowskiego. Zgodnie z tą koncepcją pojmował siłę Polski jako relację do potęgi Niemiec i Rosji. Jednak w odróżnieniu od epigonów Dmowskiego, sprzeciwiał się traktowaniu sojuszu z Rosją, jako stałego elementu polityki. Uważał raczej, że w konkretnych realiach historycznych Rosja jest większym zagrożeniem i dlatego był zwolennikiem osłabienia jej poprzez wspieranie dążeń niepodległościowych nierosyjskich narodów ZSRR. Ponadto poparł proniemieckie działania Józefa Becka. Ta polityka poniosła fiasko. Fiasko jest jednak nieuchronne - przynajmniej w krótkim dystansie czasu - wówczas, kiedy myśl próbuje mierzyć się ze stalą bagnetów. Czy bowiem istniała wówczas poważna alternatywa w sferze koncepcji? Sojusz ze Stalinem byłby równie zabójczy. Sojusz z Francją i Wielką Brytanią okazał się, wedle określenia Cata-Mackiewicza, "sojuszem egzotycznym". Klęska Polski - czy w każdym razie jej porażające rozmiary - nie była klęską myśli czy dyplomatycznych umiejętności, ale wynikiem wieloletnich zaniedbań "twardych" elementów bezpieczeństwa wewnętrznych - słabości państwa, słabości armii, nierozwiązanych konfliktów narodowościowych. W tych jednak sprawach Bocheński był dobrym prorokiem, od początku swojej publicznej aktywności zabiegał o reformy.
Adolf Bocheński nie dożył końca wojny. Może to szkoda, bo utraciliśmy kogoś wybitnego, a może dobrze, bo Opatrzność oszczędziła mu ciężkich doświadczeń i wyborów. Część środowiska młodych konserwatystów, jak brat Adolfa, Aleksander, poszła na współpracę z nowym reżimem. Inni, jak Stefan Kisielewski, usiłowali zbudować sobie przestrzeń niezależności na marginesie systemu. Wreszcie była możliwość emigracji, którą wybrał drugi jego brat, ojciec Józef Maria Bocheński. Jednak "Kultura", nowe pismo Giedroycia, tylko w sferze polityki wschodniej i zagadnień narodowościowych kontynuowała tradycję "Buntu Młodych" i "Polityki".
Na podstawie m.in. "Szkoła Adolfa Bocheńskiego. W 60. rocznicę śmierci", Warszawa 2004
Zdjęcie - autor nieznany - Adolf Bocheński "Między Niemcami a Rosją" Warszawa 1937
REKONSTRUKCJA CYFROWA i KOLORYZACJA: Polonijna Agencja Informacyjna
Wszelkie materiały zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.