PORTAL POLONII - POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA <





HISTORIA - KULTURA
KOMPENDIUM WIEDZY DLA POLONII I POLAKÓW ZA GRANICĄ

Liczba publikacji o historii i kulturze polskiej:   1579





SZUKAJ W HISTORII I KULTURZE







1867-01-31     1941-04-08

Mariusz Zaruski

Generał gór i mórz

„Prowadziłem Polaków na morze” – pisał gen. Mariusz Zaruski w książce „Wśród wichrów i fal”. 31 stycznia 1867 r. urodził się jeden z najbardziej niezwykłych społeczników i oficerów II RP, który połączył pasję do gór i morza ze służbą Polsce.

Korzenie rodzinne sprzyjały przyszłej karierze wojskowej Mariana Zaruskiego. Jego dziadek i ojciec brali udział w powstaniach listopadowym i styczniowym. On sam urodził się w rodzinnym majątku w Dumanowie na Podolu.

Od najmłodszych lat przyszłego twórcę polskiego ruchu turystycznego fascynowały podróże. Jedną z jego ulubionych lektur było "20 000 mil podmorskiej żeglugi" Juliusza Verne’a. Zainteresowaniom morskim Zaruskiego sprzyjała Odessa, miasto, w którym rozpoczął studia na wydziale matematyczno-fizycznym. Podczas studiów zaciągnął się jako marynarz i pływał na rosyjskich statkach handlowych do Afryki, Indii, Chin i Japonii. W latach 1891-92 odbył obowiązkową służbę wojskową w armii carskiej.

W Odessie należał do Ligii Narodowej i koła polskich studentów. Był jednym z organizatorów odeskiego oddziału Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół". Za działalność niepodległościową w 1894 r. został aresztowany przez carską policję polityczną i uwięziony w Twierdzy Pietropawłowskiej. Otrzymał wyrok półtora roku więzienia i pięciu lat zesłania do guberni archangielskiej.

Na morzu

Za zgodą gubernatora Zaruski zaciągnął się na statek - był to szkuner o nazwie "Dzierżawa". Podczas jednego z rejsów po Morzu Białym "Dzierżawa" znalazła się w środku sztormu. "Pijany kapitan Bajow zgubił drogę i nikt już na okręcie nie wiedział, gdzie jesteśmy. […] Naokoło nas szalało piekło sądnego dnia morza" – wspominał Zaruski (H. Stępień "Mariusz Zaruski. Opowieść biograficzna"). Tylko dzięki opanowaniu Zaruskiego i bosmana udało się ocalić statek i wrócić do Archangielska.

Zaruskiemu pozwolono ukończyć szkołę morską w Archangielsku, po której otrzymał patent kapitana żaglowców. Wiosną 1899 r. został dowódcą żaglowca "Nadzieja", pływając w obszarze Arktyki. Swoje przygody z tego okresu opisał w sonetach, publikowanych m.in. w "Tygodniku Ilustrowanym".

Jesienią 1899 r. powrócił do Odessy, gdzie poznał córkę miejscowego lekarza Izabelę Kietlińską, z którą spędził czterdzieści lat. Po ślubie w 1901 r. małżonkowie przenieśli się do Krakowa, gdzie Zaruski kontynuował rozpoczęte w Odessie studia w Akademii Sztuk Pięknych. Studiując pod okiem takich profesorów jak Józef Mehoffer, Stanisław Wyspiański i Leon Wyczółkowski ukończył je w 1906 roku z bardzo dobrymi ocenami. Wraz z żoną zaangażował się w działalność Towarzystwa Uniwersytetów Ludowych. W tym czasie próbował swoich sił jako poeta. Wiersze opisujące jego morskie przygody nie wzbudzały jednak większego zainteresowania.

W górach

Ze względu na stan zdrowia Izabeli, Zaruscy przenieśli się do Zakopanego. Góry szybko stały się kolejną pasją przyszłego generała. W pierwszych latach XX wieku do niedawna nieznana miejscowość stawała się kurortem elit literackich i bohemy artystycznej. W prowadzonym przez Izabelę pensjonacie "Krywań" bywali również działacze niepodległościowi, jak Ignacy Daszyński, a także Bronisław i Józef Piłsudski.

Zaruski zaangażował się w rozwój turystyki, sportu i taternictwa. Zapisał się w historii Tatr jako pierwszy zdobywca na nartach takich szczytów jak Giewont i Kozi Wierch. W 1909 r. wobec rosnącej liczby turystów utworzył Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Za swoje zasługi dla Zakopanego nazywany był "Mesjaszem" lub "Hetmanem Tatr".

Znajomość Zaruskiego z Józefem Piłsudskim rozwinęła się po 1912 r., gdy w Galicji zalegalizowany został Związek Strzelecki "Strzelec". Zaruski został szefem zakopiańskiej Kompanii Strzeleckiej, przyjmując pseudonim "Aleksander Iwanicki". 5 sierpnia 1914 r. na wieść o tworzeniu się I Kompanii Kadrowej z Zakopanego do Krakowa wymaszerował dowodzony przez Zaruskiego oddział strzelców. Dwa tygodnie później w Kielcach przeszedł do tworzonego przez Władysława Belinę-Prażmowskiego 1. pułku ułanów Legionów Polskich. W grudniu tego samego roku został komendantem Szkoły Narciarskiej Legionów Polskich. Wiosną 1915 r. wrócił do kawalerii, awansowany następnie do stopnia rotmistrza. Brał udział w walkach z wojskami rosyjskimi na Kielecczyźnie, Podhalu, Lubelszczyźnie i Wołyniu.

Podczas kryzysu przysięgowego odmówił złożenia przysięgi wierności cesarzom Niemiec i Austrii. Oskarżony o bunt został aresztowany. W grudniu 1917 roku zwolniono go z więzienia i austriackiej armii. Po powrocie do Zakopanego stanął na czele Polskiej Organizacji Wojskowej na Podhalu. W październiku 1918 r. był jednym z twórców "Rzeczpospolitej Zakopiańskiej". Kilka tygodni później dowodził oddziałami zajmującymi polskie wsie na Orawie i Spiszu. Za swoją służbę w grudniu 1918 r. otrzymał awans do stopnia majora.

Wyzwolenie Wilna

W lutym 1919 r. rozkazem Wodza Naczelnego został dowódcą tworzącego się 11. pułku ułanów, który wziął udział w operacji wyzwolenia Wilna. W Wielkanoc, 16 kwietnia 1919 r., jego żołnierze w brawurowym ataku zajęli wileński dworzec, uczestnicząc w ciężkich walkach na ulicach miasta. Dla upamiętnienia zasług pułku mieszkańcy Wilna ufundowali sztandar z napisem "Obrońcom swoim – wdzięczne Wilno". Jego dowódca otrzymał pierścień "Obrońcy Wilna". W kolejnych miesiącach walk z bolszewikami pięciokrotnie otrzymał Krzyż Walecznych. Latem 1920 r. był już pułkownikiem. Dowodzący frontem litewsko-białoruskim gen. Stanisław Szeptycki napisał o Zaruskim: "doskonały dowódca, z doskonałym wpływem na podwładnych". (H. Stępień "Mariusz Zaruski. Opowieść biograficzna")

Po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej Zaruski dowodził 23. pułkiem Ułanów Grodzieńskich. Z funkcji ustąpił w lutym 1923 r. po objęciu stanowiska generalnego adiutanta prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego. W 1924 r. otrzymał nominację na stopień generała brygady, pozostając na funkcji adiutanta do 1925 roku. Tuż przed zamachem majowym, 30 kwietnia 1926 r., przeszedł w stan spoczynku. Pozwoliło to Zaruskiemu uniknąć zaangażowania w dramat walk na ulicach Warszawy.

Już w trakcie służby u boku prezydenta zaangażował się w propagowanie idei morskiej. W tym czasie opublikował wspomnienia "Na morzach dalekich – kartki z pamiętnika marynarza-Polaka".

W okresie 1926-1930 był przewodniczącym komisji regulaminów morskich kierownictwa Marynarki Wojennej. W 1927 roku objął funkcję sekretarza generalnego Komitetu Floty Narodowej, którą pełnił do 1932 r. "Polska współczesna bez morza istnieć nie może" – pisał w pierwszym numerze wydawanego przez Komitet czasopisma. Aby zostać członkiem KFN wystarczyła roczna wpłata na jej fundusz darowizny w wysokości co najmniej 1 zł. Społeczna zbiórka szybko przyniosła pierwsze efekty. Po zakupie kilku mniejszych jednostek szkoleniowych przyszedł czas na wielki żaglowiec.

Dar Pomorza i Zawisza Czarny

W 1929 r. Komitet zakupił niemiecką fregatę zwodowaną w 1909 r. 13 lipca 1930 r. w Gdyni nadano jej imię "Dar Pomorza". Podczas uroczystości Zaruski stwierdził, że celem załóg żaglowca będzie głoszenie wszędzie, że "Polska żyje, że mocną stopą oparła się o brzeg morski, a przez morze weszła do wielkiej rodziny narodów władających światem". (H. Stępień "Mariusz Zaruski. Opowieść biograficzna")

W początkach lat 30. Zaruski cieszył się ogromnym autorytetem wśród środowisk żeglarskich. Szczególnym szacunkiem obdarzali go harcerze. W 1935 r. kierownictwo Harcerskich Drużyn Żeglarskich poprosiło Zaruskiego o objęcie funkcji kapitana na niedawno zakupionym żaglowcu "Zawisza Czarny". Generał natychmiast przyjął oferowaną funkcję. Niemal siedemdziesięcioletni weteran nie traktował jej jako wyłącznie honorowy zaszczyt. Jak pół wieku później wspominał jeden z uczestników rejsów Zawiszy "na służbie w czasie rejsu Generał-Kapitan był wymagający, w wolnych chwilach siadał wśród grupy żeglarzy na pokładzie i wspólnie obierał ziemniaki (…). W takich chwilach byliśmy zasłuchani w jego opowieściach i opowiadaniach bądź z wypraw żeglarskich po morzach północy, bądź z wypraw na jachtach po Bałtyku". (W. Wędziński "Generał Mariusz Zaruski. Wychowawca młodzieży w idei morskiej")

Zaruski dowodził siedemnastoma rejsami "Zawiszy", które dotarły do 26 portów w 10 krajach. Do legendy przeszła jego brawurowa odwaga w dowodzeniu statkiem. Jeden z uczestników rejsu do Visby na Gotlandii wspominał, gdy Zaruski postanowił wejść do portu bez asysty holowników. W jego opinii był to "czyn śmiały, niemal zuchwały". Perfekcja wykonanego manewru wzbudziła entuzjazm zgromadzonych na nabrzeżu: "Wymachiwali czapkami nawet funkcjonariusze kapitanatu portu, piloci, marynarze statków znajdujących się w porcie, słowem wszyscy bez wyjątku, kto tylko był i widział". (B. Miazgowski "Ze wspomnień żeglarza")

Ostatni wpis do dziennika pokładowego "Zawiszy" datowany jest na 7 sierpnia 1939 r.: "Litery międzynarodowego kodu sygnalizacyjnego IJB dla nas Polaków mają wielkie symboliczne znaczenie. Znaczą one +Wyjdźcie na morze, gdy tylko będziecie gotowi+. Ale musicie być gotowi i moralnie i fizycznie, gen. Mariusz Zaruski. Na pokładzie s/j Zawisza Czarny 7 VIII 1939". (B. Miazgowski "Ze wspomnień żeglarza")

"Ostatni rejs"

Planowany na koniec sierpnia 1939 roku rejs został odwołany. Być może uratowałby wielu marynarzy "Zawiszy" i jego kapitana. Zaruski wyjechał z Gdyni, kończąc tym samym ostatni morski rozdział swojego życia. Mimo zaawansowanego wieku zgłosił się do służby w mobilizowanej armii. Nieprzyjęty, udał się do majątku przyjaciół na Wołyniu i stamtąd do Lwowa. Tam, prawdopodobnie 10 grudnia 1939 r. ukrywającego się generała aresztowało NKWD. Przez kilka miesięcy był przetrzymywany w więzieniu Brygidki we Lwowie. Stamtąd trafił do sowieckiego więzienia w Chersoniu, koło Odessy, gdzie pół wieku wcześniej zaczynał przygodę z morzem. Wyniszczony warunkami panującymi w więzieniach zmarł na cholerę 8 kwietnia 1941 r.

Jego żona, nazywana "opiekunką żeglarzy" przeżyła męża o 31 lat. Zmarła w 1971 r. w wieku 91 lat. Małżeństwo nie pozostawiło potomków.

Sam generał tak definiował swoją misję rozwoju polskiej floty i kształcenia jej kadr: "Pływałem, łaskawi moi Czytelnicy, mokłem i marzłem na pokładach jachtów nie po to, ażeby z Was uczynić sportowców (…), lecz dlatego, ażebyście Wy, jako Polacy, poznali morze, uczuciem z nim się związali, uznali je za własną bezcenną wartość, bez której nie ma życia dla dzisiejszej Polski". (M. Zaruski, "Wśród wichrów i fal")

Imię generała nosi jeden z najstarszych polskich żaglowców zamówiony w Szwecji w 1938 r., jako zalążek harcerskiej floty. W 60. rocznicę śmierci generała, na jego pokładzie odbył się jego symboliczny morski pogrzeb. Ziemia z cmentarza w Chersoniu (dokładne miejsce pochówku nie jest znane) została wysypana z pokładu STS Generał Zaruski do wód Zatoki Gdańskiej, na podejściu do Gdyni - macierzystego portu "Zawiszy Czarnego". Symboliczne groby generała znajdują się w Chersoniu i na cmentarzu na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem.


ZDJĘCIE: Opis obrazu: Generał brygady Mariusz Zaruski, przewodniczący Komisji Regulaminów Morskich KMW. Fotografia portretowa.
Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl. Autor: Fuks Marian. Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji Sygnatura: 1-W-649-2.
KOLORYZACJA: Polonijna Agencja Informacyjna







COPYRIGHT

KOPIOWANIE MATERIAŁÓW ZAWARTYCH W PORTALU ZABRONIONE

Wszelkie materiały zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.