PORTAL POLONII - POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA <





HISTORIA - KULTURA
KOMPENDIUM WIEDZY DLA POLONII I POLAKÓW ZA GRANICĄ

Liczba publikacji o historii i kulturze polskiej:   1579





SZUKAJ W HISTORII I KULTURZE







1934-06-02     0000-00-00

Biskupin

Osada kultury łużyckiej

Stanowisko na półwyspie Jeziora Biskupińskiego ma dla polskiej archeologii znaczenie wyjątkowe. Jest jednym z najsłynniejszych pradziejowych stanowisk archeologicznych w Europie, a jego badania wykopaliskowe otworzyły nową kartę w dziejach polskiej archeologii. Ich duża skala, zastosowane nowatorskie metody badawcze, a przede wszystkim sam obiekt ze znakomicie zachowanymi drewnianymi konstrukcjami sprawiły, że sława Biskupina sięgnęła poza granice kraju. Biskupin odcisnął także swoje znamię na kulturze polskiej, stając się ważnym elementem w kształtowaniu wiedzy o odległej przeszłości.

„Kiedy przyszliśmy na miejsce [na półwysep], zobaczyłem jak na widok profilu wykopu Jerchy [właściciela pola] i sterczących z niego konstrukcji profesor [Kostrzewski] na dłuższą chwilę osłupiał, a potem w pośpiechu zaczął rozpakowywać plecak z pudełkami, poukładanymi jedne w drugie na wzór rosyjskich lalek. Podniecenie udzieliło się także mnie. Biegaliśmy wokoło wykopu zbierając kości, ceramikę, kamienne rozcieracze do żaren, fragmenty drewna. Plecak profesora pęczniał w oczach i wkrótce nie było już w nim miejsca”. Walenty Szwajcer, Biskupin i jego odkrywca, 1991

Odkrycie światowej miary

Odkrycie osady na półwyspie Jeziora Biskupińskiego było następstwem pogłębienia w 1932 roku koryta rzeki Gąsawki, przepływającej przez pałuckie jeziora. W wyniku prac melioracyjnych poziom wody w Jeziorze Biskupińskim obniżył się o kilkadziesiąt centymetrów, odsłaniając rzędy ukośnych pali wbitych w brzeg półwyspu. Zainteresował się nimi wiosną 1933 roku nauczyciel z Biskupina, Walenty Szwajcer. Początkowo uważał, że są to dachy zatopionych domów sprzed tysięcy lat. Jego uwagę zwróciły także doły kopane przez Antoniego Jerchę, właściciela pola na półwyspie, w których znajdowały się drewniane konstrukcje oraz zabytki (fragmenty naczyń ceramicznych i przedmioty z brązu). Zaniepokojony faktem niszczenia znaleziska, jesienią 1933 roku poinformował o swoim odkryciu Józefa Kostrzewskiego, profesora Uniwersytetu Poznańskiego. Profesor Kostrzewski przeczuwając, że ma do czynienia z niezwykłym stanowiskiem archeologicznym, zjawił się w Biskupinie jeszcze tego samego roku. Po zapoznaniu się z materiałem zabytkowym podjął decyzję o jak najszybszym rozpoczęciu badań archeologicznych.

Ważne jest, że już w 1933 roku profesor Kostrzewski określił ramy czasowe istnienia osady między 700 a 400 rokiem p.n.e i powiązał ją z archeologiczną kulturą łużycką. W odbiorze społecznym długo funkcjonowały zaproponowane na podstawie późniejszych badań daty powstania osady między 550 a 400 rokiem p.n.e. (około 2500 lat temu, w chronologii pradziejów ziem Polski to wczesna epoka żelaza). Dziś wiemy, że większość drewna wykorzystanego do jej budowy pochodziła ze ścinki zimowej 738/737 roku p.n.e. (około 2700 lat temu, czyli przełom epok brązu i żelaza).

„Zabytki znalezione przez prof. Kostrzewskiego oraz przedmioty ofiarowane przez pp. Jana Bembenka [właściciela folwarku w Biskupinie] i Walentego Schweitzera [Szwajcera] pozwoliły ustalić czas istnienia osady na wczesny okres żelazny (700-400 przed Chr.). Na podstawie badań powierzchniowych trudno było stwierdzić, czy była to osada nawodna, zbudowana na palach w jeziorze czy też osada bagienna, reprezentującą nieznany dotąd w Polsce typ osady. Wobec tego okazało się koniecznym próbne rozkopanie osady dla określenia jej charakteru”. Józef Kostrzewski, Osada bagienna w Biskupinie, w pow. żnińskim, 1936

Odkrycie rozległego stanowiska pradziejowego, znajdującego się w podmokłym środowisku torfowo-jeziornym z doskonale zachowanymi konstrukcjami drewnianymi, było wydarzeniem niezwykłym. Polscy archeolodzy nie mieli doświadczenia w pracy na tego typu stanowiskach, a odpowiednie metody badawcze były dopiero w trakcie wypracowywania.

„Zaintrygowany tym odkryciem postanowiłem przeprowadzić w roku 1934 systematyczne prace wykopaliskowe na półwyspie, które kontynuowaliśmy aż do wybuchu drugiej wojny światowej. W r. 1934 badania […] trwały sześć tygodni. Przekopanie przeszło 500 m2 wykazało, że mamy tu do czynienia z grodem kultury łużyckiej […]”. Józef Kostrzewski, Z mego życia. Pamiętnik, 1970

Pierwsza ekspedycja wykopaliskowa w Biskupinie mierzyła się z ogromnymi trudnościami nie tylko naukowymi, ale także organizacyjnymi. Brakowało funduszy (budżet na badania wynosił 140 złotych, czyli po przeliczeniu na wartość dzisiejszego złotego niewiele ponad 1000 złotych), sprzętu (wodę z wykopu usuwano ręczną pompą) oraz bazy noclegowej (uczestnicy ekspedycji mieszkali w trzech płóciennych namiotach). Grupa badaczy była skromna, zaledwie kilkuosobowa, jednak sprawnie prowadzona przez jej uczestników akcja propagandowa pomogła zdobywać środki na prowadzenie i późniejszą kontynuację badań w kolejnych sezonach (w 1934 roku budżet badań wyniósł około 2700 złotych, a w 1935 roku przekroczył 30000 złotych).

Rozmach przedwojennych prac archeologicznych był ogromny. W badaniach brało jednocześnie udział nawet dwudziestu pracowników naukowych, którzy do dyspozycji mieli od kilkudziesięciu do ponad stu robotników, zatrudnianych do odsłaniana drewnianych konstrukcji z mułu i torfu.

Zdjęcia lotnicze

Z inicjatywy profesora Kostrzewskiego po raz pierwszy w historii polskiej archeologii zastosowano fotografię lotniczą. Od samego początku zajmował się tym uczeń profesora, Wojciech Kóčka. Początkowo wykonywał zdjęcia drewnianych reliktów osady z 10-metrowej drabiny, a następnie z wykorzystaniem balonu wykonanego według pomysłu doktora Rajewskiego na specjalne zlecenie Ministerstwa Spraw Wojskowych i podarowanego biskupińskiej ekspedycji wykopaliskowej. Do balonu przywiązywano aparat fotograficzny z wyzwalaczem migawki sterowanym zdalnie przewodem elektrycznym z ziemi. Pomysłodawcą takiego rozwiązania był Wojciech Kóčka, który przemycił wyzwalacz z Niemiec.

W ten sposób do wybuchu II wojny światowej powstało kilka tysięcy fotografii dokumentacyjnych. Niestety, ich duża część nie przetrwała wojennej zawieruchy. Zniszczeniu uległo także kilkaset metrów filmów kręconych ekspedycyjną kamerą filmową oraz kilkadziesiąt unikatowych kolorowych fotografii wykonanych w 1939 roku.

Nurkowie

Dzięki skutecznym zabiegom kierowników ekspedycji zorganizowano badania podwodne dna Jeziora Biskupińskiego, które przeprowadzili nurkowie z Polskiej Marynarki Wojennej. Mierzyli się oni z trudnymi warunkami, gdyż przejrzystość wody była znacznie ograniczona, a na dnie zalegała gruba warstwa mułu. Mimo to, zlokalizowano wiele drewnianych konstrukcji oraz wyłowiono dziesiątki przedmiotów rogowych i kościanych oraz liczne fragmenty naczyń ceramicznych.

Badania interdyscyplinarne

Profesor Józef Kostrzewski zdawał sobie sprawę z tego, że przy tak skomplikowanym odkryciu zastosowanie jedynie metod archeologicznych jest niewystarczające. Aby jak najdokładniej odtworzyć obraz życia ludzi z przełomu epok brązu i żelaza, nawiązał nowatorską współpracę z przedstawicielami wielu dyscyplin naukowych, która zaowocowała znakomitymi rezultatami. Wiele z powstałych w tym czasie opracowań wykraczało poza ówczesne standardy badawcze.

Palinolodzy, dzięki analizom pyłków roślin i zarodników grzybów w glebie, odtworzyli zmiany poziomu wód Jeziora Biskupińskiego, także w okresie istnienia osady ludności kultury łużyckiej na półwyspie. Wyniki ich badań potwierdzili geolodzy, którzy z profili geologicznych półwyspu wyczytali jego kolejne zalewy.

Dendrolodzy zidentyfikowali gatunki drzew użyte do budowy osady. Podjęli także pierwsze próby datowania nowatorską wówczas metodą dendrochronologiczną – pobrali próbki drewna archeologicznego, a następnie wysłali je do analizy do laboratorium w Sztokholmie, gdyż podobne w Polsce jeszcze nie działały.

Paleozoolodzy przeprowadzili ekspertyzy kości zwierzęcych i ości, które pozwoliły ustalić, jakie gatunki zwierząt spożywali mieszkańcy osady. Natomiast paleobotanicy na podstawie szczątków roślinnych określili skład szaty roślinnej.

W badaniach brali udział także etnografowie i architekci, którzy zajmowali się naukowym opracowaniem drewnianych konstrukcji. Wyniki ich analiz wykorzystane zostały przy budowie pierwszych oraz kolejnych rekonstrukcji fragmentów osady, obrazując w ten sposób wygląd zabudowy na przełomie epok brązu i żelaza na półwyspie Jeziora Biskupińskiego.

Stosowano różne metody konserwacji odsłoniętego, mokrego drewna archeologicznego, podejmowano próby utrzymania go w dobrym stanie, ponieważ pozostawienie takiego drewna bez odpowiednich zabezpieczeń mogło skończyć się jego całkowitym rozkładem. Niestety, pomimo licznych prób, rezultaty nie były zadowalające.]

„Praca na wykopaliskach stała się tak popularna, że Rajewski musiał odsyłać z kwitkiem wielu chętnych […]. […] chciał też wykorzystać sytuację i zaoszczędzić na robociźnie. [...] obniżył dniówkę z 2,5 złotego na 2 złote. [...] Zawiązał się komitet strajkowy i w pewien słoneczny dzień ogłoszono strajk okupacyjny. Wyglądało to tak, że cała ekspedycja, łącznie z laborantami, kopała, a 100 robotników leżało na trawie i wygrzewało się na słońcu. Po południu Rajewski spuścił z tonu i po krótkich negocjacjach z komitetem strajkowym wszystko wróciło do normy”. Walenty Szwajcer, Biskupin i jego odkrywca, 1992

Propagandowy sukces biskupińskich wykopalisk

Propagandowy sukces biskupińskich wykopalisk, wyjątkowy w historii polskiej archeologii, był rezultatem sytuacji politycznej, w jakiej znalazła się II Rzeczypospolita w latach 30. XX wieku. W tym czasie w Niemczech, po dojściu do władzy Adolfa Hitlera, wśród nazistów zaczęły narastać żądania zwrotu zachodnich ziem Polski wynikające z przekonania, że terytoria te od wieków należały do ich przodków – Pragermanów. Aspiracjom tym intensywnie przeciwstawiał się profesor Kostrzewski. W kontrze do teorii pragermańskiej udowadniał on starożytność siedzib słowiańskich w Europie Środkowej. Jego zdaniem Prasłowianie zamieszkiwali ten obszar od schyłku epoki kamienia i to oni na przełomie epok brązu i żelaza zbudowali osadę w Biskupinie, a Polacy, jako ich potomkowie, mają naturalne prawo do swoich ziem. Działania te spowodowały, że Biskupin stał się polską sprawą narodową, a wykopaliska uzyskały w społeczeństwie wysoką rangę, czego konsekwencją był napływ do Biskupina wielu tysięcy zwiedzających. Główną atrakcją były odsłonięte relikty dawnej osady, a także pierwsze drewniane rekonstrukcje jej zabudowań.

Biskupin w czasie II Wojny Światowej

We wrześniu 1939 roku istniało poważne zagrożenie, że działania wojenne nie ominą Biskupina, który leżał na trasie prawdopodobnego przemarszu wojsk niemieckich kierujących się ku przeprawom mostowym na Wiśle. Ostatecznie jednak główny front przetoczył się w pewnym oddaleniu od Biskupina, przez co nie poniósł on strat wojennych. Stał się jednak areną przybierającego na sile starcia ideologicznego między najeźdźcami (zwolennikami teorii pragermańskości tych ziem) a Polakami (przekonanymi o tym, że mieszkańcami osady na półwyspie byli Prasłowianie).

W dwudziestoleciu międzywojennym profesor Józef Kostrzewski był mocno zaangażowany w zwalczanie germanizacyjnej polityki władz niemieckich oraz prowadził ostrą polemikę z teorią nazistowskich naukowców o pragermańskości ziem polskich. Działania te spowodowały, że od pierwszych dni wojny był poszukiwany przez Gestapo. Dzięki uzyskaniu sfałszowanego dowodu osobistego udało mu się wyjechać z Poznania i przedostać do Generalnego Gubernatorstwa, gdzie ukrywał się przed aresztowaniem i pewną śmiercią, jednocześnie nie przerywając pracy naukowej. Napisane przez niego wówczas książki ukazały się drukiem po wojnie. W marcu 1945 roku wrócił do Poznania.

Badania niemieckie

Odkryciami w Biskupinie, przemianowanym w czasie wojny na Urstätt (Pramiasto), zainteresowało się SS-Ahnenerbe (Dziedzictwo Przodków). Była to instytucja nadzorowana przez Heinricha Himmlera, a jej celem było badanie przeszłości „rasy aryjskiej” w myśl idei, że Niemcy są potomkami starożytnego ludu Ariów. Podjęto zakrojone na ogromną skalę zideologizowane badania archeologiczne, historyczne, etnograficzne, antropologiczne, językoznawcze i religioznawcze, które miały odkrywać i odtwarzać aryjską kulturę materialną i duchową. Doszukiwano się wybitnych czynów i osiągnięć Germanów w różnych epokach i obszarach geograficznych, docierając nawet do Tybetu.

W 1940 roku Sturmbannführer SS Hans Schleif wznowił prace na półwyspie Jeziora Biskupińskiego. Celem badań było udowodnienie germańskiej przeszłości osady zamieszkiwanej przez lud „czysto nordycki, z domieszką środkowoeuropejską”. Badania prowadzone do 1943 roku nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, zostały więc zakończone, a wykopy zasypano piaskiem (co w rezultacie uchroniło drewniane konstrukcje przed zniszczeniem).

Badania powojenne

Prace prowadzone w 1946 roku miały charakter naprawczy. Zaczęto od sporządzenia ewidencji strat wojennych, które były ogromne. Przepadły zbiory zabytków, zniszczeniu uległo zaplecze ekspedycji (rozebrany został barak balonu, garaż, platformy widokowe), zaginęła dokumentacja (plany, profile, szkice, notatki, część fotografii, film, część katalogów księgi inwentarzowej) i sprzęty (balon do wykonywania zdjęć, przybory kreślarskie, aparaty fotograficzne, aparat filmowy, teodolit, urządzenia ciemni, modelarni, stolarni, warsztatu mechanicznego oraz samochód ekspedycyjny). Rekonstrukcje wału i falochronu zostały rozebrane. Zniszczeniu uległa także baza ekspedycji oraz grobla. Większość wykopów była zasypana piaskiem.

W pierwszym powojennym sezonie nie wznowiono prac wykopaliskowych, bowiem prócz braku przyrządów naukowych i technicznych, istniały też kłopoty z pozyskaniem funduszy oraz pracowników naukowych, technicznych i fizycznych. Jednak dzięki sprawnej akcji propagandowej doktora Zdzisława Rajewskiego prace badawcze udało się wznowić już rok później, w 1947 roku. Wtedy też przystąpiono do odbudowy rekonstrukcji na półwyspie.

Badania osady neolitycznej

Badania archeologiczne na terenie dzisiejszej rekonstrukcji osady z młodszej epoki kamienia prowadził Franciszek Maciejewski wraz z profesorem Zdzisławem Rajewskim. W latach 1956-1958 udało się im dokonać odkrycia śladów neolitycznego domostwa, tak zwanego długiego domu (około 30 metrów długości), oraz grobów z pochówkami szkieletowymi. Rozpoznano także pobliskie źródełko wody, które, jak wykazały badania, wybijało nieustannie od 6000 lat, a w którym składano rytualne dary w różnych okresach pradziejów.

Półwysep Jeziora Biskupińskiego kojarzony był (i nadal jest) z osadą sprzed 2700 lat. Należy jednak podkreślić, że w tym samym miejscu odkryto również gród wczesnośredniowieczny z około 1000 roku. Jego pozostałości znajdowały się ponad reliktami osady z przełomu epok brązu i żelaza.

Na piaszczystym pagórku u nasady półwyspu natrafiono na kolejne ślady osadnictwa wczesnośredniowiecznego. Doktor Zdzisław Rajewski podjął decyzję o rozpoczęciu prac wykopaliskowych w tym miejscu w 1949 roku. Systematyczne badania prowadzono przez pięć lat, do 1954 roku, w ramach programu Badań nad Początkami Państwa Polskiego związanego z planowanymi obchodami Tysiąclecia Państwa Polskiego. Bezpośrednio zawiadywał nimi doktor Włodzimierz Szafrański wraz z żoną Zoją Kołos-Szafrańską. Kolejne prace podejmowane były przez pracowników Muzeum Archeologicznego w Biskupinie: w 1986 roku Annę Grossman, a w latach 2012-2013 przez Magdalenę Zawol i Pawła Hildebranta.

W 1950 roku władze komunistyczne Polski Rzeczpospolitej Ludowej w ramach reformy szkolnictwa wyższego i dostosowania jej do ideologii marksistowskiej powołały nowy kierunek studiów – historię kultury materialnej, będący połączeniem między innymi dawnej prehistorii, archeologii klasycznej i etnologii. Dzięki staraniom doktora Zdzisława Rajewskiego Biskupin stał się centralnym ośrodkiem szkoleniowo-naukowym, gdzie studenci po pierwszym roku odbywali obowiązkowe praktyki terenowe. Nosiły one nazwę Archeologicznych Obozów Szkoleniowych.

Pod kierunkiem instruktorów studenci zapoznawali się z technikami terenowych badań archeologicznych i badań interdyscyplinarnych, metodami analiz laboratoryjnych oraz archeologią doświadczalną. Słabym punktem nauczania okazało się opracowywanie pozyskanego materiału. Składowanie ton zabytków pochodzących z różnych stanowisk w Biskupinie i jego okolicy w magazynach muzealnych pozostawionych bez większej opieki, doprowadziło do ich przemieszania i częściowego zniszczenia.

Archeologia doświadczalna

Profesor Józef Kostrzewski wprowadził do polskiej archeologii wiele rozwiązań, których dotąd nie stosowano. Jednym z nich było wykorzystanie metody doświadczalnej przy odtwarzaniu dawnej wytwórczości. Pierwsze eksperymenty archeologiczne podjęto w Biskupinie jeszcze przed II wojną światową. Do prób powrócono już w 1946 roku, w pierwszym powojennym sezonie wykopaliskowym, a do współpracy zaproszono specjalistów z wielu dziedzin.

Chętnie podejmowano badania nad ciesielstwem. Obrabiano bale sosnowe, prowadzono szacunki ilości drewna użytego do budowy osady na półwyspie oraz obserwacje stopnia zużycia drewna w intensywnie użytkowanej rekonstrukcji fragmentu ulicy. Bardzo dużo uwagi poświęcono badaniom nad pradziejowym garncarstwem, ponieważ na stanowisku odkryto ogromne ilości ceramiki. Badano skład surowca, techniki ręcznego lepienia naczyń oraz ich wypalania. Z czasem badacze zajęli się odlewnictwem brązu, obróbką kamieni i krzemieni oraz wytwarzaniem dziegciu (smoły drzewnej).

REZERWAT ARCHEOLOGICZNY

Już przed II wojną archeolodzy zarejestrowali w Biskupinie ślady osadnictwa wczesnośredniowiecznego. Systematyczne badania pod kierunkiem dra Włodzimierza Szafrańskiego rozpoczęto w 1949 roku w ramach Kierownictwa Badań nad Początkami Państwa Polskiego, a ukończono w 1954. Kolejne były prowadzone w 1986 roku i w latach 2012-2013. Badania dra Szafrańskiego odsłoniły pozostałości m.in. kamiennych palenisk z dawnych domostw, na podstawie których zinterpretowano układ wioski, która istniała tutaj w X-XI wieku jako osada usługowo-rzemieślnicza, gospodarczo związana z niewielkim gródkiem, który w tym czasie funkcjonował na półwyspie biskupińskim.

Rekonstrukcja „Wioski piastowskiej” ma postać owalnicy z placem pośrodku, wokół którego znajduje się kilkanaście domostw, tzw. kurnych chat, wielkości około 25-30 m2, z paleniskiem w środku, bez otworów okiennych. Zbudowane są one w technice zrębowej (wskazują na nią zarejestrowane w trakcie badań wykopaliskowych odciski okrągłych belek w bryłach gliny wypalonej w ogniu) oraz plecionkowo-słupowej (o niej świadczą odciski gałązek w glinie, którą pokrywano plecioną ścianę). Ze względu na bliskość jeziora można przypuszczać, że dachy były kryte trzciną. Wyposażenie wnętrza chat obrazuje życie codzienne w okresie wczesnopiastowskim, m.in. różne dziedziny dawnego rękodzieła, jak obróbka skór, rogu, poroża i kości, garncarstwo, a także wytwarzania żywności – piec chlebowy, kowalstwa – rekonstrukcja wczesnośredniowiecznej kuźni, oraz dziegciarstwa (produkcja dziegciu). „Wioska piastowska” jest obiektem na „Szlaku Piastowskim”.

Rezerwat archeologiczny w Biskupinie jest jednym z największych w Europie. Dzięki swojej wyjątkowej wartości dla dziedzictwa kulturowego Polski został uznany za Pomnik Historii. Obejmuje on obszar około 38 ha z licznymi śladami dawnego osadnictwa, od epoki kamienia po wczesne średniowiecze. Z nich najsłynniejsze jest stanowisko na półwyspie Jeziora Biskupińskiego z pozostałościami osady obronnej z przełomu epok brązu i żelaza – niezwykle istotne dla tzw. „archeologii mokrej” zajmującej się stanowiskami bagiennymi i torfowymi. Jego odkrycie znalazło się w gronie 100 najważniejszych archeologicznych odkryć XX wieku. Dziś w rezerwacie znajdują się rekonstrukcje:

obozowiska łowców i zbieraczy (wizualizacja),
osady pierwszych rolników,
osady obronnej na półwyspie,
grobów skrzynkowych,
wioski piastowskiej,
oraz Chata Pałucka – obiekt etnograficzny, wpisany do rejestru zabytków.

Wykopaliska prowadzone na piaszczystej wydmie w pobliżu Jeziora Biskupińskiego pozwoliły na odkrycie śladów obozowiska sprzed około 10 tysięcy lat. Obecnie jego wizualizacja znajduje się nad niewielkim stawem, w pobliżu „Osady pierwszych rolników”. Jako jedyna nie została zrealizowana w sąsiedztwie śladów osadnictwa, które odwzorowuje. Ma ona również swobodny charakter. Jej celem jest zobrazowanie typu osiedli społeczności zbieracko-łowieckich.

„Obozowisko łowców i zbieraczy” tworzą kryte trzciną szałasy oraz zewnętrzne palenisko. W sąsiadującym stawie obecna jest wykonana z jednego pnia łódź-dłubanka, która wskazuje na dużą rolę rybołówstwa wśród społeczności zbieracko-łowieckich, zamieszkujących tereny blisko wód.

W miejscu, gdzie około 6 tysięcy lat temu istniała neolityczna osada, zrealizowano jej częściową rekonstrukcję w postaci „długiego domu” (drugi „długi dom” jest stylizowaną adaptacją budynku muzealnego z wystawą pt. „Epoka pierwszych rolników”). Powstała ona na podstawie wyników badań wykopaliskowych prowadzonych tutaj w latach 50. XX wieku i w latach 2011-2012. Dowiodły one, że domy pierwszych w okolicy dzisiejszego Biskupina rolników miały kilkadziesiąt metrów długości, głęboki przedsionek i zbudowane były na planie wydłużonego trapezu, gdzie ściany tworzyły wkopane w ziemię blisko siebie drewniane słupy. Rozmiary tych obiektów wskazują, że w jednym „długim domu” mogło mieszkać kilka spokrewnionych ze sobą rodzin, najprawdopodobniej tworzących ród.

Funkcjonalny podział wnętrza obecnej rekonstrukcji i jej wystrój obrazują warunki życia pierwszych społeczności rolniczych na Pałukach. W sezonie turystycznym i podczas imprez, organizowanych przez nasze Muzeum, można tu spotkać odtwórców prehistorycznego rękodzieła, m.in. lepienia naczyń i wytwarzania narzędzi krzemiennych i kamiennych.

W osadzie znajduje się źródełko wody, które najprawdopodobniej pełniło rolę kultową. Jej dopełnieniem są poletka z uprawami archaicznych gatunków roślin – ciecierzycy i soczewicy, czterech gatunków pszenicy (orkiszu, płaskurki, zbitokłosej i zwyczajnej), białego i czerwonego prosa, lnianki i lnu. Trzeba zaznaczyć, że nie wszystkie uprawiane tu rośliny były znane już 6 tysięcy lat temu, proso na naszych ziemiach zaczęto uprawiać dopiero w epoce brązu.

Najbardziej rozpoznawalną częścią rezerwatu archeologicznego w Biskupinie jest rekonstrukcja osady obronnej z przełomu epok brązu i żelaza, łączona z archeologiczną kulturą łużycką. Historia odkrycia i pierwszych badań wykopaliskowych sięga 30. lat XX wieku. Wówczas miejscowy nauczyciel, Walenty Szwajcer, odkrył wystające z wody pale, o czym poinformował prof. Józefa Kostrzewskiego, jednego z najwybitniejszych polskich archeologów. Badania rozpoczęto w 1934 roku. Szybko przekonano się, że stanowisko ma wyjątkowy charakter, bowiem zawiera drewniane konstrukcje wielkiej osady obronnej sprzed tysięcy lat i jest przykładem myśli protourbanistycznej. Zdając sobie sprawę z unikalności znaleziska i jego ogromnego znaczenia dla nauki i wizji pradziejów w Polsce i Europie prof. Kostrzewski od początku realizował tu nowatorską koncepcję badań interdyscyplinarnych z udziałem antropologów, archeozoologów, botaników, geomorfologów, chemików, architektów. W Biskupinie opracowano technikę zdjęć wykonywanych z balonu na uwięzi, co dało znakomite rezultaty dokumentacyjne. Z przerwą, wywołaną przez II wojnę światową (podczas wojny hitlerowcy prowadzili w Biskupinie własne badania) eksploracja stanowiska była kontynuowana. Po wojnie kierował nią prof. Zdzisław Rajewski, przedwojenny asystent prof. Kostrzewskiego w badaniach Biskupina i twórca idei budowy rekonstrukcji obiektów pradziejowych na terenie rezerwatu.

Rekonstrukcja osady obejmuje część zabudowań, na które w przeszłości składało się 106 domów, ułożonych w 13 rzędach, rozdzielonych ulicami wyłożonymi drewnem. Regularnie rozlokowane domostwa otaczała ulica okrężna, ułatwiająca komunikację. Całość osady otoczona była wałem obronnym o nieznanej wysokości. Wiemy za to, że jego szerokość u podstawy wynosiła nawet 3 m, a konstrukcja składała się z drewnianych skrzyń, budowanych w technice zrębowej i wypełnionych ziemią, piaskiem i kamieniami. Aby ochronić wał przed podmywaniem, od strony jeziora umieszczono pod skosem rzędy pali pełniące rolę falochronu i łamacza kry. Osadę zbudowano na wyspie, więc jedyną drogą prowadzącą do niej był pomost. Wejścia do osady strzegła brama z dwuskrzydłowymi wrotami osadzonymi na czopach. Choć stojąca dziś w tym miejscu charakterystyczna wieża, będąca od lat symbolem Biskupina, jest hipotetyczną wizją, zdaje się, że istnienie punku obserwacyjnego byłoby praktycznym rozwiązaniem.

Badania dendrochronologiczne drewna konstrukcyjnego ujawniły, że zostało ono pozyskane w latach 747-722 p.n.e., przy czym ponad połowa pochodzi z sezonu zimowego 738/737 p.n.e. Były to czasy, kiedy w starożytnej Grecji i Italii kształtowały się pierwsze ośrodki miejskie, m.in. Sparta i Rzym. Trzeba jednak podkreślić, że na terenach dzisiejszej Polski po upadku osady obronnej nad Jeziorem Biskupińskim proces tworzenia zwartych ośrodków osadniczych nie był kontynuowany.

Obecna rekonstrukcja obejmuje pomost, bramę, kilka odcinków wału, falochron, dwa rzędy chat i ulicę. Wał posiada współczesne rozwiązanie w postaci wewnętrznych schodów prowadzących na jego koronę w celach widokowych. Warto wiedzieć, że np. wysokość wejścia do chat odtworzono na podstawie zachowanych, wyplatanych z gałęzi „furtek”. Natomiast nie wiemy, czym kryto dachy, ale ponieważ dzisiaj najbliższa okolica obfituje w trzcinę i sitowie, sądzimy, że tak samo było w przeszłości i użycie tych materiałów jest najbardziej prawdopodobne. W chatach prezentowany jest wystrój i wyposażenie charakterystyczne dla przełomu epoki brązu i żelaza. W czasie sezonu można tu spotkać wykonawców, odzianych w stroje nawiązujące do ówczesnych realiów, opowiadających o życiu sprzed około 2700 lat. Część chat przystosowana jest do tematycznych lekcji muzealnych.

Za pawilonem muzealnym znajdują się rekonstrukcje dwóch grobów skrzynkowych, datowanych na V wiek p.n.e., na czasy po upadku osady obronnej na półwyspie biskupińskim, kiedy tereny dzisiejszej Polski były zamieszkane przez ludność, którą w archeologii określamy mianem kultury pomorskiej. Zrekonstruowane w rezerwacie groby pochodzą z Nowej Wsi Pałuckiej oraz Świątkowa. Obrazują one szczególny typ obrządku grobowego, gdzie urny z prochami zmarłych składano do rodzinnych grobowców zbudowanych z płyt kamiennych.

Warto tu zwrócić uwagę na wyjątkowe dla ludności tej kultury urny/popielnice twarzowe, naśladujące ludzki wygląd. Posiadają one wyobrażenie oczu, często nosa, ust i uszu, niekiedy ozdób, broni, przedmiotów codziennego użytku lub sceny rodzajowe. Czasem nakładano na nie metalowe ozdoby, w plastycznie ukształtowane uszy wkładano kolczyki. Przykrywano je pokrywkami, zapewne naśladującymi nakrycia głowy.

Odrębność Pałuk jako historyczno-etnograficznej krainy przejawiała się w ubiorze i gwarze. Przykładem pałuckiego budownictwa jest pochodząca z XVIII/XIX wieku, kryta strzechą wąskofrontonowa chata z podcieniem szczytowym, przeniesiona z pobliskiej wsi Biskupin i wpisana do rejestru zabytków. W jej wnętrzu znajdują się trzy pomieszczenia – izba czarna, pełniąca rolę kuchni i „izby codziennej”, w której również składowano produkty żywnościowe i narzędzia, sień z piecem do wypieku chleba, czyli tzw. „czarna kuchnia”, oraz izba biała o charakterze odświętnym. Obiekt jest zamknięty, jego wnętrze nie ma funkcji ekspozycyjnej.

Na terenie zagrody chaty pałuckiej znajduje się rekonstrukcja studni z żurawiem, a z drugiej strony pasieka z imitacjami dawnych uli (barci) oraz rzeźba (Strach na wróble), wykonana podczas plenerów rzeźbiarskich odbywających się w latach 70. XX w. na terenie rezerwatu.


Źródło: Muzeum Archeologiczne w Biskupinie.







COPYRIGHT

KOPIOWANIE MATERIAŁÓW ZAWARTYCH W PORTALU ZABRONIONE

Wszelkie materiały zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.