
1990-02-13 0000-00-00
KLUB JAKICH NIE MA NIGDZIE INDZIEJ
— Niech żyje, dzielność braterskich dłoni, co może jutro chwycą się broni, więc jutro z szablą, dziś z kielichami, kurdesz,kurdesz, nad kurdeszami. - tak brzmi dumna pieśń członków Klubu Włóczęgów Wileńskich, reaktywowanego 13 lutego 1990 roku, którego historia sięga jednak o wiele dalej. Do założonego w 1923 roku Klubu Włóczęgów należeli m.in. Czesław Miłosz, Paweł Jasienica i Wacław Korabiewicz, a najsłynniejszą wyprawą turystyczną przedwojennych klubowców był spływ kajakami od Twardoszyna koło Nowego Targu do Konstantynopola.
Uniwersytet Stefana Batorego (USB) w Wilnie, powołany 11 października 1919 roku w miejsce zlikwidowanego ukazem carskim z 1 maja 1831 r. Uniwersytetu Wileńskiego, nie był największą uczelnią wyższą w przedwojennej Polsce. W pierwszym roku akademickim (1919/1920) uczelnia ta skupiała jedynie 547 słuchaczy, lecz ich liczba szybko rosła i w roku akademickim 1927/28 przekroczyła 3 tys., co stawiało ją tuż za Uniwersytetem Poznańskim.
Coraz większa liczba studentów sprzyjała powstawaniu ciągle nowych stowarzyszeń akademickich. Mimo różnego charakteru, każda z tych organizacji miała swój odpowiednik na innych polskich uniwersytetach. Każda, oprócz Akademickiego Klubu Włóczęgów Wileńskich (AKWW), który istniał jedynie w Wilnie, na USB.
W 1925 roku można już było przeczytać na łamach akademickiego czasopisma „Alma M ater Vilnensis” pierwszy oficjalny anons tej organizacji: „Klub Włóczęgów — dziecko idei przyjaźni i koleżeństwa. Spadkobierca dążeń i metod „Szubrawców Wileńskich”. Wyraz życia duchowego młodzieży uniwersyteckiej poza murami Wszechnicy. Jedno z wielu kół i kółeczek bezregulaminowych, bezstatutowych i... bezprezesowych. Statut wyraźny! Cel jeszcze jaśniejszy. Satyryczno-humorystyczna krytyka życia młodzieży i jej... bezżycia. Budzenie energii do czynu — czynu pracy nad pogłębieniem wartości ducha, wyrobieniem hartu woli. Inicjowanie dróg, wiodących do tego celu — oto zadanie klubu. Hasłem jego: „Humor z pracą — praca z humorem”. Zżyta, przyjacielska atmosfera zebrań i współpraca świadczą za powodzeniem przedsiębranych projektów. Nie ma tu waśni, bo... nie ma polityki. Dwa są warunki przyjęcia nowego członka. Primo: winien należeć do „płci brzydkiej”, secundo: być czystym w nienależeniu do organizacji politycznych. Tym, którzy zapragną należeć do klubu — droga otwarta! Inicjatywa i spryt ją wskażą. Drogowskazami jeszcze będą imienne lub bezimienne wystąpienia na arenę czynnego życia. Prawdziwy, urodzony „włóczęga” — pozna je. Takiego zaprasza... «Klub Włóczęgów»
Pomysłodawcami powołania Klubu byli: ówczesny student prawa, a po latach wiceprezydent Wilna, Teodor Nagurski „Ostatni”, i student medycyny, później znany podróżnik, Wacław Korabiewicz „Kilometr”. Włóczędzy spotykali się w budynku jedynej biblioteki polskiej w mieście. Czas spędzano na dyskusjach, a także na wesołych zabawach. Próbowano też twórczości literackiej, której efekty publikowano na łamach własnej gazetki „Jak to u nas”, drukowanej za pomocą powielacza hektograficznego.
Ówczesne lata nie były dobre dla beztroskich zabaw. Włóczędzy, jak wielu innych harcerzy, byli też członkami konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej (POW). Homelska placówka tej organizacji została zdekonspirowana w maju 1919 roku i Włóczędzy musieli wycofać się na zachód w głąb polskiego terytorium. Po czynnej walce i różnych przygodach, część członków Klubu znalazła się w Warszawie, gdzie ponownie organizowano wspólne spotkania oraz kontynuowano wydawanie czasopisma.
Spotkanie założycielskie nowego, tym razem wileńskiego, Klubu Włóczęgów odbyło się 19 grudnia 1923 r.Uczestniczyli w nim obok Teodora Nagurskiego „O statniego” i Wacława Korabiewicza „Kilometra” także W acław Urbanowicz „Gospodarz” i Alfred Urbański „Podpalacz”, którzy studiowali na USB. Powołana organizacja miała być czymś przeciwstawnym wobec królujących na uniwersytecie korporacji studenckich.
Zasadnicza różnica między Klubem a korporacjami polegała na tym, że członkiem AKWW mógł być każdy student USB, któremu odpowiadało towarzystwo klubowców. Pieniądze, pochodzenie społeczne, poglądy nie miały wpływu na to, czy kogoś przyjmowano do Klubu, czy nie. Liczyła się jedynie inteligencja kandydata na Włóczęgę i jego poczucie humoru.
Odpowiednio do tego wymyślono atrybuty Klubu. Od 1924 roku największą świętością a zarazem swoistym sztandarem AKWW była wielka laska pasterska, nazywana przez klubowców „Lagą”, obwiązana bordowo-złotym „Sznurem Jedności”. Barwy sznura odpowiadały kolorom wschodzącego i zachodzącego słońca. Każdy członek Klubu nosił wielki czarny beret z kutasikiem w kolorze czerwonym, jeśli był „Noworodkiem”, żółtym, jeśli był „Włóczęgą” i złotym, jeśli był „Arcywłóczęgą”. Hymnem organizacji został Kurdesz, napisany w 1926 roku przez Władysława Arcimowicza „Kurdesza”, a będący trawestacją znanej pieśni biesiadnej Franciszka Bohomolca, śpiewanej często w swojej pierwotnej wersji przez korporantów. W następnych latach działalności organizacji pojawiła się także specjalna pieczęć oraz znaczek klubowy, jednak najważniejsze były dla klubowców „Laga” i berety, po których zawsze poznawano Włóczęgów.
Aby zostać członkiem Klubu, trzeba było wykazać się poczuciem humoru, gdyż inaczej trudno sobie wyobrazić uczestnictwo kandydata na Włóczęgę w chrzcie „Noworodków”. Cała uroczystość odbywała się na jednej z zaplanowanych włóczęg za miasto. Najpierw „Noworodki”, jak przystało na swój stan, ubrane w niemowlęce czapeczki i śliniaczki, w towarzystwie swoich matek chrzestnych, którymi były koleżanki z uczelni, paradowały przez całe Wilno, idąc w kierunku miejsca uroczystości. Gdy tam doszły, przy dźwiękach werbli i innych dostępnych, byle głośnych instrumentów, rozpoczynano ceremonię, w której trakcie „Noworodek” przekształcał się we „Włóczęgę”, otrzymując imię klubowe. Aby zostać pełnoprawnym Włóczęgą, trzeba było jeszcze tylko przygotować tzw. „Spiritus Movens”, czyli wykład na określony, lecz dowolnie wybrany temat, połączony z dyskusją.
Wśród osób, które chodziły przed wojną po Wilnie w wielkich czarnych beretach zamiast w normalnych czapkach studenckich czy korporanckich deklach, znalazło się kilka znanych dzisiaj osób, w tym Lech Beynar, czyli Paweł Jasienica, który w Klubie nosił przezwisko „Bachus”, oraz Czesław Miłosz, w Klubie „Ja-yo”. Podstawową cechą AKWW była jego apolityczność, stąd jego członkami byli ludzie o bardzo różnym światopoglądzie. Z jednej strony znalazł się wśród nich np. Kazimierz Hałaburda, zwolennik endecji, a obok niego lewicujący Teodor Bujnicki „Amorek”, Stefan Jędrychowski „Robespierre” czy Czesław Miłosz „Ja-yo”. Wszystkimi zaś kierował, wtedy całkowicie apolityczny, Wacław Korabiewicz „Kilometr”.
Aktywność klubowców przejawiała się na dwóch polach. Z jednej strony często były to głęboko sięgające dyskusje podczas cotygodniowych spotkań AKWW oraz działalność ogólnokulturalna na terenie uniwersytetu i miasta. Z drugiej zaś strony były to „włóczęgi”, czyli dłuższe lub krótsze wyprawy za miasto i popularyzacja turystyki wśród studentów USB. Wielu z tych ostatnich wspomina dzisiaj wymyśloną przez Włóczęgów sekcję ZNAJ (Zmarnowanej Niedzieli Ani Jednej), w ramach której organizowano liczne akademickie wycieczki — włóczęgi za miasto.
Włóczęgowski pęd do podróży i odkrywania miejsc tajemniczych oraz niedostępnych dla zwykłych zjadaczy chleba zaowocowały przygotowaniem kilku szlaków turystycznych. Efektem podróży z lat 1928 — 1934 było opracowanie szlaku kajakowego „Z Wilna do Wilna”. Była to trasa licząca 951 km i obliczona na 20 do 30 dni podróży.
Największym osiągnięciem turystycznym AKWW było zorganizowanie przez „Kilometra” wyprawy kajakowej do Konstantynopola. Po dotarciu pociągiem z Wilna do Nowego Targu, przygotowane we własnym zakresie trzy kajaki przewieziono na furmankach do miejscowości Twardoszyn w ówczesnej Czechosłowacji, skąd zaczął się właściwy spływ. Trasa wiodła dalej rzekami: Orawa, Wag, Dunaj, a następnie od ujścia tej rzeki brzegiem Morza Czarnego, aż do samego Konstantynopola w jego azjatyckiej części. Wśród uczestników tej wyprawy znalazł się Antoni Bohdziewicz „Czwartek”, później znany reżyser filmowy i współtwórca łódzkiej szkoły filmowej, Czesław Leśniewski „Czech”, Wacław Korabiewicz „Kilometr”, Antoni Czerniewski „Pacykarz”, Bogumił Zwolski „Izwolszczyk”. Po powrocie do Wilna AKWW otrzymał za ten wyczyn list gratulacyjny od wojewody wileńskiego Władysława Raczkiewicza.
13 lutego 2020 r. o godz. 18.00 w Wilnie odbyły się obchody 30-lecia Klubu Włóczęgów Wileńskich.
W programie :
18:00 msza św. w kościele Ducha Świętego w Wilnie (Dominikonų g. 8)
Pochód na czele z „Lagą” i „Sznurem Jedności” ulicami Wilna na Uniwersytet Wileński
Spotkanie towarzyskie w wieloletniej siedzibie klubu przy ulicy Zawalnej (Pylimo) 45/2, II piętro.
Wykorzystano: Aleksander Srebrakowski - Wileńscy "Włóczędzy"
Wszelkie materiały zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.